Będzie porozumienie między załogą kopalni Kazimierz Juliusz w Sosnowcu, a KHW?

- Prawdopodobnie wkrótce dojdzie do porozumienia między załogą kopalni Kazimierz Juliusz w Sosnowcu (Śląskie) i Katowickim Holdingiem Węglowym (KHW), który jest właścicielem kopalni. Jeszcze w czwartek odbędą się kolejne rozmowy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Będzie porozumienie między załogą kopalni Kazimierz Juliusz w Sosnowcu, a KHW?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

10 lip 2014 10:10


52-osobowa grupa górników w nocy ze środy na czwartek po zakończeniu pracy nie wyjechała na powierzchnię, solidaryzując się z grupą kolegów, którym nie przedłużono umów o pracę, zawartych wcześniej na czas określony. Górnicy wyjechali na powierzchnię dopiero po czwartkowych porannych rozmowach z zarządem KHW - poinformował przewodniczący kopalnianej "S" Grzegorz Sułkowski.

Od kilku dni w sosnowieckiej kopalni wrze. W ostatnich dwóch miesiącach załoga dostawała pensje z opóźnieniem, w dwóch transzach. Teraz nie chce się już na to godzić. Termin wypłaty wynagrodzeń przypada w czwartek, jeszcze w środę zarząd kopalni zapewnił, że wynagrodzenia trafią w całości na konta najpóźniej w piątek.

"Dostaliśmy już pensje w całości - część załogi dzisiaj, część wczoraj. W tej sytuacji i wobec porannych rozmów oraz perspektywy zawarcia porozumienia z zarządem KHW koledzy wyjechali na powierzchnię. Wierzymy, że uda się podpisać porozumienie" - powiedział w czwartek Sułkowski.

Również rzecznik KHW Wojciech Jaros ocenił w czwartek, że porozumienie z załogą Kazimierza Juliusza jest "realne". "Podczas porannego spotkania doszło do zbliżenia stanowisk, kolejne spotkanie odbędzie się w kopalni w ciągu dnia" - poinformował.

Problemy ze wzburzoną załogą to nie jedyny kłopot zarządu kopalni w ostatnich dniach. W środę w związku z nieuregulowaniem zadłużenia dostawca energii elektrycznej zapowiedział wstrzymanie jej dostawy do obiektu Ruchu Juliusz. Groźbę tę udało się zażegnać - Tauron Sprzedaż i kopalnia zawarły w środę porozumienie dotyczące uregulowania zaległych należności.

Kopalnia Kazimierz Juliusz ma zostać zlikwidowana, ponieważ kończy się w niej węgiel. Naczelny inżynier kopalni Jacek Matuszczyk polecił już przygotowanie planu likwidacji zakładu, ale jego daty wciąż nie określono.

Związkowcy nie sprzeciwiają się likwidacji zakładu, ich zdaniem jednak należy najpierw wydobyć cały węgiel dostępny bez konieczności dodatkowych inwestycji, co ma trwać 2-3 lata. Kreślony przez związkowców termin zakończenia wydobycia Matuszczyk uważa za nierealny. Przyczyniły się do tego kłopoty, jakie w ostatnich miesiącach miała kopalnia - gwałtowny dopływ wody do pól eksploatacyjnych, powstałe na powierzchni zapadlisko oraz bardzo silny wstrząs, który - choć nie spowodował znaczących strat - to wskazał, że rejon jest bardzo aktywny sejsmicznie.
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA