Alternatywa dla likwidowanych kopalń KW? Oddać je w ręcę pracowników

- Najpierw rząd powinien przygotować kompleksowy plan dla całego górnictwa, a potem można w ten plan - w ramach rozwiązań - wpisać spółki pracownicze i przejmowanie kopalń przez górników - mówi Zygmunt Mierzejewski, wiceprzewodniczący Forum Związków Zawodowych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Alternatywa dla likwidowanych kopalń KW? Oddać je w ręcę pracowników

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

13 sty 2015 16:56


Rządowy program naprawczy Kompanii Węglowej przewiduje likwidację czterech, z czternastu kopalń spółki. Związkowcy nie chcą o tym słyszeć, twierdząc, że rząd chce zlikwidować kopalnie, które mogą odzyskać swoją rentowność, jeśli tylko będą dobrze zarządzane. Przekonywali do tego wczoraj w Katowicach - bez skutku - premier Ewę Kopacz. A gdyby wzięli sprawy w swoje ręce?

Prywatyzacja firm przez spółki pracownicze, nie jest w Polsce niczym nadzwyczajnym. W 2010 r. powstała powołana przez pracowników Zakładów Azotowych "Puławy" - chcących bronić swoich miejsc pracy i troszczących się o rozwój swojego przedsiębiorstwa - spółka "Chemia-Puławy", która prowadzi działalność do dziś. Przykłady można mnożyć - firma Bielmar, spółka Prefabet Kurzętnik, czy powoływana obecnie spółka pracownicza w kopalni soli w Kłodawie.

Niedawno Zbigniew Ziobro, lider Solidarnej Polski apelował do premier Ewy Kopacz, by oddała górnikom kopalnie za symboliczną złotówkę. - Kopalnie zaczną przynosić zysk, a górnicy zachowają pracę - mówił.

To jednak nie jest takie proste.

- Najpierw rząd powinien przygotować kompleksowy plan dla całego górnictwa, a potem można w ten plan - w ramach rozwiązań - wpisać spółki pracownicze i przejmowanie kopalń przez górników - mówi Zbigniew Mierzejewski, wiceprzewodniczący Forum Związków Zawodowych.

- Teraz, nawet jeśli powstanie jedna, czy dwie spółki pracownicze, to od razu padną. Nie wytrzymają konkurencji - dodaje.

Jak podkreśla Mierzejewski, potrzebne są rozwiązania szczegółowe, mające na uwadze oddłużenie tych kopalń. Ale to wszystko musi być już efektem zawartego porozumienia w górnictwie w ogóle.

Ekspert wskazuje również, że spółkom pracowniczym nie jest łatwo funkcjonować na polskim rynku. Znacznie trudniej jest im np. uzyskać kredyt na inwestycję, niż prywatnemu inwestorowi.

Nie tylko górnicy są zdania, że przeznaczone do likwidacji kopalnie można uratować, a nawet kontynuować w nich ekonomicznie opłacalną działalność. Wczoraj (12 stycznia) firma Universal Energy poinformowała, że jest w stanie przejąć trzy z czterech przeznaczonych do zamknięcia kopalń: Brzeszcze, Sośnica-Makoszowy oraz Bobrek Centrum. Firma chce w nich kontynuować działalność górniczą.

- Wiemy, co należy zrobić, aby te zakłady działały nadal, dając ludziom pracę - powiedział PAP Waldemar Mróz, prezes Universal Energy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Bynio 2015-01-14 16:15:34

nie trzeba być prorokiem. Lepiej nauczyć się ekonomicznego myślenia i liczenia kosztów, czego brak "wybitnym" związkowcom. Każdy komputerowiec za mala kasę napisze program i wyjdzie czarno (lub czerwono) na białym ile kasy można stracić lub zarobić za 10 -20 lat, bo tyle chcą górnicy w deficytowych kopalniach gwarancji zatrudnienia ???

związkowiec 2015-01-14 15:06:48

Nie chcę być złym prorokiem, ale tak wygląda najgorsza opcja z możliwych. Przynajmniej patrząc z perspektywy puławskich Azotów i słynnej pseudo-spółki pracowniczej z ledwo kilkutysięcznym kapitałem, która porwała się na próbę zakupu zakładów wartych miliardy. Bez żadnych podstaw ekonomicznych, realizując tak naprawdę ambicje o władzy związkowych bonzów z Wręgą i Lewickim na czele. Jak ktoś ma jeszcze wątpliwości to warto sobie zobaczyć co o tym mówią sami pracownicy będący "udziałowcami" spółki. Którzy mimo że wpłacili pieniądze, żadnych udziałów w niej nie mają

REKLAMA