Zwolnienia efektem „ozusowania” umów cywilno-prawnych

Jak prognozuje prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Cezary Kazimierczak, już po wakacjach odczujemy pierwsze, negatywne, efekty „ozusowania” umów cywilno-prawnych o pracę. Firmy broniąc się przed wzrostem kosztów, zaczną we wrześniu duże zwolnienia.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Zwolnienia efektem „ozusowania” umów cywilno-prawnych

PODZIEL SIĘ


Autor: PolskieRadio.pl (Arkadiusz Ekiert)

8 lip 2014 12:21


Prognozy szefa ZPP wynikają z Busometru, czyli Indeksu Nastrojów Gospodarczych WSP, badającego nastroje i przyszłe zachowania przedsiębiorców. Ci, mimo, że ogólnie dobrze oceniają perspektywy gospodarki, najgorzej widzą rynek pracy.

Obecnie Busometr, po raz pierwszy w historii pomiaru przynosi wynik powyżej 50 punktów – dokładnie 50,30 pkt. Wyniki poniżej 50 pkt. oznaczają pesymistyczne nastroje przedsiębiorców, a powyżej 50 pkt. – ich optymizm. To duży skok od historycznego dna – kiedy to w IV. kwartale 2012 roku nastroje osiągnęły wynik 34,47 punktów. Pierwszy raz przedsiębiorcy-optymiści uzyskują przewagę nad pesymistami – podkreśla Kazimierczak.

Ogólny optymizm przedsiębiorców nie oznacza jednak, że nie widzą na horyzoncie ciemnych chmur. Te gromadzą się nad rynkiem pracy.

- Mimo, że nastroje wśród przedsiębiorców są bardzo dobre, to jedno budzi niepokój – gwałtownie pogarszający się wskaźnik oceniający sytuację na rynku pracy – mówi Kazimierczak. - Z poziomu ponad 50 punktów, stoczył się do 48 punktów - podkreśla.

Jedyne wytłumaczenie spadku wskaźnika, to właśnie przyszła reakcja przedsiębiorców na „ozusowania” umów cywilno-prawnych. Wielu z nich po prostu będzie rezygnować z pracowników, których zatrudnienie stanie się bardziej kosztowne. Stąd, jak ocenia prezes ZPP Cezary Kazimierczak, jesienią wzrośnie bezrobocie.

Wskaźniki Busometra są wyprzedzające, więc pokazują potencjalne zachowania przedsiębiorców w przeciągu najbliższych 6 miesięcy. Badania robione są od dwóch lat i jak twierdzi prezes Kazimierczak zawsze się sprawdzały.

Jak jednak ocenia szef ZPP, to nie przedsiębiorcy stracą na ozusowaniu umów.

- Oni zawsze jakiś sposób na to znajdą. Najprościej to zatrudnić firmę. Zamiast przyjmować do pracy personel sprzątający, lepiej podpisać umową z firmą, która takie usługi świadczy. Znam już takie przypadki. Efekt będzie taki, że w pracodawców uderzy to na końcu. W pierwszym rzędzie stracą na ozusowaniu umów osoby najsłabiej wykształcone, młode, wchodzące na rynek pracy, których wartość na rynku pracy jest niewielka. To one będą ofiarami tych regulacji – tłumaczy prezes ZPP.

Zdaniem Cezarego Kazimierczaka z całą pewnością będziemy mieli do czynienia ze wzrostem szarej strefy.

- Gdybym ja był pracownikiem to na pewno nie chciałbym, by ZUS zabierał mi pieniądze. Demografia pokazuje, że nie będzie takich możliwości żeby jedna osoba pracująca utrzymała półtora emeryta – tłumaczy Cezary Kazimierczak.

Dlatego zdaniem rozmówcy portalu, w interesie każdego przyszłego emeryta jest to, by te pieniądze nie szły do zusowskiego worka.

- Lepiej oszczędzać, kupić ziemię czy odkładać lub inwestować – mówi prezes ZPP. Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA