Związkowcy bronią maszynisty skazanego za wykolejenie pociągu

• W 2011 r. na stacji kolejowej Baby w województwie łódzkim doszło do wykolejenia pociągu. Zginęły wtedy dwie osoby, a 162 zostały ranne.
• W 2014 r. sąd skazał maszynistę na karę 3 lat i 3 miesięcy więzienia. Obrońcy wnosili o uchylenie wyroku. Sąd utrzymał jednak wcześniejszy wyrok.
• Związkowcy biorą skazanego w obronę i publikują oświadczenie w tej sprawie. Zapowiadają wystąpienie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Związkowcy bronią maszynisty skazanego za wykolejenie pociągu

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

15 kwi 2016 13:14


12 sierpnia 2011 r. na stacji kolejowej Baby przy wsi Kiełczówka w województwie łódzkim doszło do wykolejenia pociągu pasażerskiego TLK relacji Warszawa Wschodnia-Katowice. Zginęły dwie osoby, a 162 były ranne.

W 2014 r. Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał maszynistę Tomasza G. na karę 3 lat i 3 miesięcy więzienia i orzekł 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów w ruchu kolejowym. Obrońcy maszynisty wnosili o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia sądowi pierwszej instancji. Sąd utrzymał jednak wcześniejszy wyrok.

Zdaniem związków zawodowych maszynista nie jest winny.

– Za wypadek odpowiada infrastruktura kolejowa, która od lat jest zdewastowana – komentował w tvn24 Stanisław Centkowski, przedstawiciel Związku Zawodowego Maszynistów.

14 kwietnia Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce wystosował komunikat w obronie skazanego (komunikat zamieszczamy poniżej).

– Dzień ten zapisze się czarną zgłoską w całym maszynistowskim środowisku. W wyniku procesu z odpowiedzialnego kolejarza cieszącego się dobrą opinią przełożonych zrobiono kozła ofiarnego i potraktowano niczym pospolitego przestępcę – piszą w jego treści.

Według ich stanowiska, Państwowa Komisja Badań Wypadków Kolejowych i Instytut Kolejnictwa odsuwają w ten sposób podejrzenia od wadliwego działania urządzeń systemu sterowania ruchem na Polskich Kolejach.

– Wymiar sprawiedliwości w toku postępowania nie zgodził się na powołanie innych biegłych i nie dopuścił dowodów obrony dotyczących nieprawidłowości w działaniu systemów sterowania ruchem kolejowym na stacji w Babach. Nie dociekał, czy incydenty miały i mają miejsce wcześniej (np. Warszawa Zachodnia 10.10.2011 i 12.07.2012, Szamotuły) oraz w czym tkwi ich istota – zastrzegają związkowcy.

Wyrażają też obawy, że poprawa bezpieczeństwa ruchu kolejowego nie wydaje się możliwa bez dalszych ofiar w ludziach.

– By pod lupę trafiły awarie i usterki, by zostały skojarzone oraz połączone ze sobą fakty i zdarzenia, musi chyba dojść do kolejnych tragedii – piszą.

Zgodnie z zapowiedzią, Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce nie przejdzie do porządku dziennego nad wyrokiem.

– Będziemy szukali sprawiedliwości przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Zrobimy również wszytko, aby sprawiedliwość dosięgła także przedstawicieli Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych i Instytutu Kolejnictwa – zapewniają związkowcy.

 

 

Pobierz PLIKI DO POBRANIA

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA