Zatrucie, stłuczka, pożar - co grozi pracownikom za fałszywe usprawiedliwianie nieobecności?

Choć nieprzewidziane sytuacje faktycznie mogą utrudnić przybycie do pracy, niestety bywają osoby, które z pokrętnych tłumaczeń korzystają nazbyt często i – co gorsza - niezgodnie z prawdą. Co im za to grozi?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Zatrucie, stłuczka, pożar - co grozi pracownikom za fałszywe usprawiedliwianie nieobecności?

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

11 sty 2016 16:42


– Zgodnie z Kodeksem pracy, do podstawowych obowiązków pracownika należy nie tylko sumienne i staranne wykonywanie pracy oraz stosowanie się do poleceń przełożonych, ale również przestrzeganie ustalonego w firmie czasu pracy – mówi Adam Puchacz, adwokat w kancelarii JKP Adwokaci.

– Poza tym, powinnością zatrudnionego jest postępowanie zgodnie z regulaminem pracy, dbanie o dobro zakładu i jego mienie oraz stosowanie zasady lojalności wobec pracodawcy. I właśnie naruszeniem tej ostatniej normy jest świadome podanie przełożonemu nieprawdziwych informacji na temat przyczyn nieobecności – wyjaśnia.

Czytaj też: Powody nieobecności w pracy bywają absurdalne. Brak bielizny, dziwny wypadek, zatrucie szynką

Gdy takie kłamstwo wyjdzie na jaw, do pracodawcy należy wybór środka prawnego, który zastosuje wobec nieuczciwego podwładnego. Oczywiście w zgodzie z obowiązującym prawem.

Możliwości pracodawcy wobec nielojalnego pracownika

Za nieprzestrzeganie przyjętego sposobu potwierdzania przybycia i obecności w pracy oraz usprawiedliwiania nieobecności w pracy, pracodawcy przysługuje możliwość skorzystania z instytucji upomnienia i nagany.

Surowiej, bo karą pieniężną można ukarać pracownika za opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia.

Rozwiązaniem umowy o pracę w drodze wypowiedzenia grozi natomiast stwierdzenie nielojalności pracownika (np. kłamstwo co do powodu nieobecności). W przypadkach ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, przełożony ma nawet prawo do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia.

Adam Puchacz zastrzega jednak, że są to sytuacje, w których wina pracownika była umyślna lub miała charakter rażącego niedbalstwa, a rażące niedbalstwo jest trudne do udowodnienia, ponieważ nie istnieje jego oficjalna definicja.

– Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego można jednak przyjąć, że rażące niedbalstwo jest postacią winy nieumyślnej i mamy z nim do czynienia w sytuacji, gdy sprawca nie ma zamiaru wyrządzić szkody, ale narusza pewne normy prawne, społeczne lub zasady, bezpodstawnie licząc na to, że nie dojdzie z tego powodu do żadnego uchybienia. Innym przykładem takiego zachowania jest sytuacja, w której pracownik nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego zachowanie narusza powyższe normy, choć powinien mieć taką świadomość – wskazuje ekspert.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

A JA 2016-01-12 00:17:38

To praca czy służba? Pracownik czy niewolnik. Chyba niewolnik. Każdemu może coś wypaść załatwić.I nie ujawniać szczegółów. Nie wszystko można zaplanować i dostać urlop. Nie chcę etatu. To niewola.