Zarobki i obowiązki w ZUS. Ta praca to skaranie boskie?

Mobbing, niskie pensje i coraz więcej obowiązków - czy w licznych oddziałach ZUS w całej Polsce naprawdę pracuje się aż tak źle? Szczerze o sytuacji w najbardziej popularnej instytucji publicznej rozmawiamy z Barbarą Owsiak, wicedyrektor gabinetu prezesa ZUS ds. komunikacji i edukacji.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Zarobki i obowiązki w ZUS. Ta praca to skaranie boskie?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

4 kwi 2016 11:05


Pracownicy ZUS często narzekają na swoją pracę. Mówią o przepracowaniu, niskich zarobkach, ogromnym stresie a nawet przypadkach mobbingu. Jak pani się na to zapatruje?

Barbara Owsiak, wicedyrektor gabinetu prezesa ZUS ds. komunikacji i edukacji: - Może zacznę od zarobków. Rzeczywiście, jeśli popatrzeć na średnią krajową to połowa pracowników – a w całym Zakładzie pracuje 46 tys. osób – zarabia poniżej średniej krajowej. Wielokrotnie prezes ZUS występował do nadzorującego nas Ministerstwa Finansów o to, żeby zwiększyć środki przewidziane na fundusz prac.

W tegorocznym budżecie znalazły się na to pieniądze. Zaplanowano 121 mln zł na podwyżki dla pracowników.

- Zgadza się. Czekamy, aż te pieniądze zostaną uruchomione i będziemy mogli podnieść płace.

Pracownicy ZUS narzekają również, że praca jest bardzo ciężka. Spotkałam się nawet z opinią byłego pracownika zakładu, że „takiej pracy nie życzy największemu wrogowi”.

- Nie mogę się nie zgodzić z faktem, że obciążenie pracą w ZUS jest ogromne. Cały czas otrzymujemy dodatkowe zadania, a zatrudnienie jest wciąż na tym samym poziomie. Jeżeli jest zmiana legislacyjna to ona natychmiast powoduje dodatkowy napływ wniosków, co oznacza, że jest o wiele więcej pracy na sali obsługi klienta. Powiem tylko, że w momencie kiedy w maju weszła w życie tzw. ustawa marcowa, czyli kiedy chodziło o przeliczenie na nowo kapitału początkowego z uwzględnieniem dodatkowych okresów, tylko w ciągu dwóch miesięcy – od maja do czerwca napłynęło do nas 900 tys. wniosków.

Nawet jeżeli niektóre były nieskuteczne, tzn. nie nadawały się do rozpatrzenia, to i tak trzeba było się nimi zająć i odpowiedzieć klientom, że wniosek się nie kwalifikuje. Dodam jeszcze tylko, że w ostatnich kilkudziesięciu latach doszło do kilkuset zmian legislacyjnych. I broniąc pracowników powiem, że wymaga się od nich niesamowitej wiedzy. Oni cały czas muszą się szkolić, aktualizować zmiany – nawet w trybie natychmiastowym, bo dana ustawa już weszła w życie i trzeba przystąpić do działania, bo nie ma vacatio legis. A proszę pamiętać, że pracownik w międzyczasie ma normalną pracę – musi obsługiwać klientów i znaleźć czas na aktualizowanie wiedzy.

ZUS w tym pomaga?

- Organizujemy szkolenia. Nie zostawiamy pracownika z tym samego. On odrywa się od pracy, dostaje dawkę wiedzy, ale musi ją jeszcze zapamiętać i przyswoić w tym zakresie, za który jest odpowiedzialny. Jestem naprawdę pełna podziwu dla pracowników, szczególnie tych na sali obsługi klienta, bo wielość zadań przez nich realizowana jest naprawdę ogromna. Tak samo wiedza. Proszę sobie wyobrazić pracownika, który musi obsługując klientów przeskakiwać szybko z tematu na temat.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!
ZUS

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA