Wsparcie dla rodzin a rynek pracy, czy ktoś widzi związek?

Mamy mechanizmy wsparcia dla rodzin: Kartę Dużych Rodzin z licznymi zniżkami dla tych, którzy mają więcej niż trójkę pociech oraz roczny zasiłek w wysokości tysiąca złotych dla tych, wahających się. Jedno i drugie ma skłonić Polki do rodzenia dzieci i ułatwić im powrót na rynek pracy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Wsparcie dla rodzin a rynek pracy, czy ktoś widzi związek?

PODZIEL SIĘ


Autor: Artur Ragan

26 sty 2015 10:05


Jak wygląda wsparcie rodzin wielodzietnych we Francji? Matka wychowująca trójkę dzieci korzystająca z urlopu wychowawczego do 3. roku życia dziecka otrzymuje pomoc finansową w wysokości minimum 900 euro. Do tego dofinansowanie wypoczynku i szeregu innych wydatków.

W Niemczech z kolei dodatek na 1. dziecko wynosi 2 208 euro, na dwoje 4 416 euro, na trójkę dzieci 6 696 euro, a za każde następne - 2 580 euro.

Po przepracowaniu legalnie pełnych 6 miesięcy, jako podatnik Bundesrepubliki zyskuje się prawo do wszystkich form wsparcia. A oprócz zasiłku rodzinnego (Kindergeld) funcjonują jeszcze zasiłki: rodzicielski (Elterngeld), macierzyński (Mutterschaftsgeld), bonus na dzieci (Kinderbonus) oraz dodatek na dzieci zwany Kinderzuschlag. A oprócz tego koszty opieki nad dzieckiem w całości odliczane są od podatku.

Karta Dużych Rodzin wypada na tym tle po prostu żałośnie

W istocie nie jest wcale państwowym mechanizmem wsparcia tylko książeczką rabatową. Po prostu pewna liczba firm zgodziła się zarobić nieco mniej na posiadaczach KDR. Państwa i jego szczodrości jest tu zaiste niewiele: Ministerstwo Finansów oferuje skrócenie do 30 dni terminu zwrotu podatku dochodowego od osób fizycznych za dany rok (pod warunkiem, że zeznanie zostanie wysłane drogą elektroniczną). I tyle mamy opiekuńczej roli RP.

Rodziny wielodzietne to w Polsce ponad 3,4 miliona ludzi. Większości z nich nie zależy na zniżkach do muzeów. Chcą mniej wydawać na artykuły pierwszej potrzeby: żywność, ubrania, podręczniki szkolne, lekarstwa etc. Jeśli interesują je zniżki na transport publiczny to nie te weekendowe, ale takie które obniżą koszt dojazdu do szkoły i do pracy.

Realia zaś są takie, że zamiast zostawić rodzinom (nie tylko wielodzietnym!) w portfelu nieco pieniędzy dzięki ulgom podatkowym (rozwiązanie funkcjonujące w wielu krajach europejskich,) „doi się” je z pieniędzy przy pomocy podatku dochodowego i VATu.

Szczytowym „osiągnięciem” było podniesienie w 2012 z 8 proc. na 23 proc. stawki VATu na ubranka dziecięce, podczas gdy w paru krajach wszelkie artykuły pierwszej potrzeby są w ogóle zwolnione z tego podatku. Po autopoprawce można część tego podatku odzyskać. Oczywiście pod warunkiem zachowania faktur i złożenia stosownego wniosku we właściwym urzędzie skarbowym.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA