Wiek emerytalny a staż pracy: Rząd bliżej pracodawców niż związkowców

• W prezydenckim projekcie minimalny staż do uprawnień emerytalnych wynosi w przypadku mężczyzn - 25 lat, a dla kobiet – 20 lat. Rząd z kolei chce go podnieść o 15 lat.
• Propozycję negatywnie oceniają związkowcy, według których działania rządu ograniczą prawo do emerytury.
• Natomiast pracodawcy popierają zwiększenie stażu ubezpieczeniowego. Ich zdaniem mogłoby to złagodzić skutki obniżenia wieku emerytalnego.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wiek emerytalny a staż pracy: Rząd bliżej pracodawców niż związkowców

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

21 cze 2016 7:50


Obniżenie wieku emerytalnego to jedna z obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. W projekcie budżetu państwa na rok 2017 r. istnieje zapis o wcześniejszej emeryturze, ale przy określonym stażu ubezpieczeniowym. W prezydenckim projekcie minimalny staż do uprawnień emerytalnych wynosi w przypadku mężczyzn - 25 lat, a dla kobiet – 20 lat. Rząd z kolei chce go podnieść o 15 lat.

- Najbardziej bulwersującą wiadomość znajdujemy w załączniku nr 1 do założeń projektu budżetu państwa na rok 2017. W dokumencie rząd sugeruje połączenie wieku emerytalnego 60/65 lat z minimalnym stażem pracy ubezpieczonego w wysokości 35/40 lat – wskazują związkowcy z OPZZ.

Przedstawiciele OPZZ w liście otwartym pytają premiera i prezydenta o realizację przedwyborczych obietnic dotyczących obniżenia wieku emerytalnego.

- Czy prezydent godzi się na to, aby rząd zmodyfikował jego projekt i podniósł minimalny staż do uprawnień emerytalnych? Czy rząd, wbrew prezydenckiemu projektowi zakładającemu minimalny 20 i 25 letni staż ubezpieczeniowy, zamierza podnieść go do 35 i 40 lat? - czytamy w liście OPZZ.

Wyższy staż pracy jest konieczny?

Odmiennego zdania są pracodawcy, którzy popierają zwiększenie stażu ubezpieczeniowego. Ich zdaniem mogłoby to złagodzić negatywne skutki obniżenia wieku emerytalnego.

- Jestem przeciwnikiem obniżania wieku emerytalnego. Zakłóciliśmy stosunek liczby emerytów i rencistów do liczby pracowników w kraju. Na 38 mln Polaków pracuje jedynie 16 mln, a 9 mln pobiera świadczenia emerytalne i rentowe - mówi Jeremi Modasewiczz Konfederacji Lewiatan. - Jeśli jednak decydujemy się na taki krok, wówczas wprowadzenie dodatkowego warunku o stażu pracy jest jak najbardziej zasadne – dodaje.

Jego opinię podziela Łukasz Kozłowski z Pracodawców RP. - To rozwiązanie, które nadaje realny kształt planowanym zmianom. Gdybyśmy poprzestali na prostej formie odwrócenia reformy wieku emerytalnego, to już w 2020 roku nasz rynek pracy uszczupliłby się o 1 mln osób – komentuje.

Zdaniem Mordasewicza zwiększenie stażu ubezpieczeniowego jest konieczne. Jak podkreśla, ludzie nie mogą iść na urlop, który będzie trwał jedną trzecią życia – a tak właśnie byłoby w przypadku kobiet. W jego opinii 40/35 lat stażu to minimum bezpieczeństwa dla systemu emerytalnego.

- 25 i 20 lat pracy to absolutnie za mało. System emerytalny może być zbilansowany, a ludzie mogą mieć przyzwoite emerytury tylko wtedy, gdy będziemy pracować trzy razy dłużej niż pobierać emerytury - czyli 45 lat pracy i 15 emerytury – twierdzi Mordasewicz.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

7 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

kola 2016-06-28 20:15:50

a co zrobi rzad z tymi ktorzy maja 55+ szans zadnych na prace a staz dwadziesci pare lat ? zrobicie takim ludziom eutanazje?????

poziomek73 2016-06-22 09:42:01

po pierwsze - większość kobiet pracuje więcej niż ustawa przewiduje choć ich pracy nikt nie docenia. Po drugie drodzy pracodawcy: dajcie godziwą pracę za godziwą płacę a nie śmieciówki !

HEN 2016-06-21 23:21:57

obłudnicy z lewa i prawa macie ludzi głęboko w poważaniu.48 lat pracy,63 lata życia i co mi wszyscy za pierdoły mówcie że się o mnie troszczycie !!!

REKLAMA