UE chce ograniczyć swobodę w delegowaniu pracowników za granicę

Polska jest europejskim liderem pod względem liczby wysyłanych pracowników do innych państw. Z danych ZUS wynika, że w ubiegłym roku oddelegowano z Polski do pracy za granicę 341 tys. pracowników. Większość z nich pochodzi z małych firm.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

UE chce ograniczyć swobodę w delegowaniu pracowników za granicę

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

14 cze 2013 8:00


Zdaniem Krzysztofa Jakubowskiego, wiceprezesa Agencji InterKadra i członka zarządu Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, nowe przepisy o delegowaniu pracowników do pracy za granicą pogrążą w Polsce głównie małych pracodawców, gdyż nie będzie ich stać na spełnienie wszystkich absurdalnych unijnych formalności.

O czym mowa?

O obowiązku ustanowienia przedstawiciela firmy w kraju przyjmującym, o tłumaczeniu dokumentów na język obcy, nakazie zatrudnienia pracownika na kilka miesięcy przed oddelegowaniem go za granicę (obecnie wystarczy, że podlega on przepisom o ubezpieczeniu społecznym) czy obowiązku zatrudnienia go po powrocie z delegowania.

Wszystkie te postulaty mogą zacząć obowiązywać, jeśli zostaną przegłosowane 20. czerwca przez Komisję ds. Zatrudnienia i Spraw Socjalnych w Parlamencie Europejskim.

Z perspektywy przedsiębiorców najpopularniejszymi państwami przyjmującymi są Niemcy, Francja i Holandia. Jeśli zmienią się przepisy, każde państwo będzie mogło określać własne warunki, które będzie trzeba spełniać, by móc w nim świadczyć swoje usługi.

- Pozostawienie tej kwestii do swobodnej decyzji każdego z państw doprowadzi do chaosu, ponieważ pracodawcę delegującego pracowników do Francji i Włoch będą obowiązywać różne reżimy prawne - zauważa Ewelina Pietrzak, ekspert Lewiatana.

Krytycznie do proponowanej zmiany odnosi się również wiceprezes InterKadry. Według niego otwarta lista środków kontrolnych to spore nadużycie, które będzie pozwalało w nieskończoność poszerzać katalog kontroli tak, aby zawsze można było uniemożliwić danej firmie delegowanie pracowników za granicę.

- Stwarza ono również pole do nadużyć urzędniczych. Decyzja o zgodzie na delegowanie będzie uznaniowa i w dużej mierze będzie zależała jedynie od dobrej woli urzędnika kraju przyjmującego - wyjaśnia Krzysztof Jakubowski.

Obowiązek przechowywania całej dokumentacji dotyczącej delegowania przez co najmniej dwa lata w miejscu świadczenia danej usługi będzie z kolei sporym obciążeniem finansowym dla przedsiębiorców. Duże firmy jakoś sobie poradzą - wynajmą do obsługi i archiwizowania dokumentów kancelarię prawną, ale dla małych to już będzie duży kłopot.

- Wyobraźmy sobie, że chodzi o budowę mostu, który został ukończony i oddany do użytku. Po ekipie budowlanej nie ma tam już śladu. Gdzie mają być te dokumenty przechowywane? W jakich warunkach? - pyta Krzysztof Jakubowski.

Oczywiście, takie wymogi są próbą wprowadzenia fikcji do przepisów unijnych. Próbują je wymóc na Brukseli głównie przedstawiciele związków zawodowych, by ochronić rodzime rynki pracy.

- Zapominają przy tym, czym jest konkurencja i że rynek i tak wyreguluje się sam, niezależnie od administracyjnych obostrzeń. Wzrośnie za to liczba pracowników delegowanych na czarno - przestrzega Krzysztof Jakubowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA