Tydzień pracy w Polsce wydłuży się do sześciu dni? Istnieje takie prawdopodobieństwo...

Podczas gdy na świecie firmy raczej chylą się ku pomysłowi skracania tygodnia pracy do czterech, a nawet trzech dni (przykładem Google czy Virgin), bardzo możliwe, że Polacy będą pracować zamiast pięciu, sześć dni w tygodniu.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Tydzień pracy w Polsce wydłuży się do sześciu dni? Istnieje takie prawdopodobieństwo...

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

9 paź 2014 22:23


Zgodnie z obowiązującymi przepisami, pracownik musi otrzymać wolny dzień za pracę w weekend. Jednak jak podaje "Rzeczpospolita", posłowie PO zaproponowali, żeby zamiast obowiązkowego wolnego dnia za pracę w sobotę, pracownik mógł otrzymać dodatkowe wynagrodzenie.

Czytaj też: A gdyby tak zamiast dnia wolnego, wynagrodzenie za pracę w wolną sobotę?

To miałyby być wyjątkowe sytuacje, np. gdy pracownik indywidualnie wnioskuje o wypłatę wynagrodzenia lub pracodawca nie ma możliwości udzielenia dnia wolnego (np. sobota była ostatnim dniem okresu rozliczeniowego).

Czytaj też: Kolejny milioner jest za trzydniowym tygodniem pracy

Istnieją jednak obawy, że w praktyce zmiana przepisów doprowadzi do powrotu sześciodniowego tygodnia pracy, ponieważ pracodawcy będą woleli wypłacać pieniądze, niż udzielać dnia wolnego. Przy przeciętnych zarobkach ok. 4 tys. zł brutto, pracownik za dodatkowy dzień dostanie 200 zł - wylicza "Rzeczpospolita".

Projekt zmian w Kodeksie pracy umożliwiający pracodawcom wypłacania wynagrodzenia za pracę w wolną sobotę, został już skierowany do prac parlamentarnych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

koreanskie zaklady 2014-10-10 18:50:40

Pomijając już to, że pracownik musiałby mieć coś nie tak z głową by zamiast dwóch dniówek lub dniówki + dnia wolnego prosić o jedną dniówkę. Twierdzenie, że to pracownicy mają wychodzić z tego typu wnioskami to robienie z ludzi idiotów.

koreanskie zaklady 2014-10-10 18:46:46

Bardzo często można spotkać się z sytuacją typu: pracownikom zostają zlecone nadgodziny, których nie mogą odmówić pod groźbą zwolnienia dyscyplinarnego. Pracownicy podpisują listę z nazwiskami, potwierdzając, że nadgodziny zostały im zlecone. Po jakimś czasie gdy akurat zakład ma przestój szefostwo nakazuje wszystkim odebrać w czasie przestoju nadgodziny, tzn. nie płaci tak zwanych setek tylko daje dzień wolny. Pracownicy dostaję do podpisania listę na której grupowo wnioskują o dzień wolny. Według prawa to pracownik może wyjść z taką inicjatywą, ale w praktyce jest to nadużywane w opisany powyżej sposób. Teraz politycy chcą dać pracodawcom kolejne pole do nadużyć: płacenie za nadgodziny zamiast danie dnia wolnego + płacenie. Na dzień dzisiejszy, gdy pracownik przyjdzie do pracy w sobotę dostaje dniówkę i dzień wolny albo dwie dniówki. Teraz politycy chcą po prostu odebrać nieco przywilejów pracownikom, bo pracodawca będzie mógł dać po prostu jedną dniówkę, i tyle. Ani dodatkowego dnia wolnego, ani setki. Oczywiście ma to następować na wniosek pracownika, ale opisałem powyżej jak to wygląda. Jak ktoś nie będzie chciał "z własnej woli" poprosić o zapłatę za sobotę bo akurat tak jest pracodawcy wygodniej to zostanie zwolniony. :) Znowu ktoś chce otworzyć ogromne pole do nadużyć ze strony pracodawców. Pracownicy niczego w ten sposób nie zyskują, znowu pracodawcy.

REKLAMA