Tusk: nie naruszyłem przepisów informując o zmianach w PGNiG

Premier Donald Tusk uważa, że nie naruszył przepisów, potwierdzając na konferencji prasowej informację o odwołaniu przez radę nadzorczą PGNiG dwóch członków zarządu, jeszcze przed oficjalnym komunikatem spółki. KNF wyjaśnia sprawę.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Tusk: nie naruszyłem przepisów informując o zmianach w PGNiG

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

7 maj 2013 19:09


29 kwietnia rada nadzorcza PGNiG odwołała prezes spółki Grażynę Piotrowską-Oliwę oraz wiceprezesa ds. handlowych Radosława Dudzińskiego. Premier Tusk powiedział o tych zmianach na konferencji prasowej, zanim jeszcze oficjalnie został wydany komunikat przez spółkę. Wcześniej nieoficjalnie o zmianach w zarządzie PGNiG poinformował na swoim portalu internetowym "Puls Biznesu".

"Tu, w tym miejscu potwierdziłem informację, która od mniej więcej 2 godzin była obecna w mediach" - powiedział we wtorek premier na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów. "Nie sądzę, aby potwierdzenie przeze mnie tej informacji stanowiło naruszenie jakiegokolwiek przepisu, czy było źródłem jakiejkolwiek szkody" - zaznaczył.

"Komisja Nadzoru Finansowego - z tego co wiem - będzie starała się zbadać, w jaki sposób o godz. chyba 14.11 na jednym z portali biznesowych mogła ukazać się informacja o tej decyzji, a następnie powtarzana przez wiele innych redakcji i portali, stacji radiowych i telewizyjnych. I czy miało to jakikolwiek wpływ, także na kurs akcji. I czy mamy tutaj do czynienia z jakimkolwiek wykroczeniem" - powiedział Tusk.

Premier nie przypuszcza, by był przedmiotem dociekania KNF "jako człowiek, który potwierdził tę informację, którą państwo upublicznili kilka godzin wcześniej". "Ale oczywiście zobaczymy, jak się zakończy ten proces sprawdzania przez KNF" - dodał.

W opinii premiera dla KNF ważne będzie ustalenie, "jak to się stało, że na kilka godzin przed oficjalnym komunikatem media miały taką informację". "Warto się zastanowić, czy w dobie, w której informacja biegnie szybciej niż myśl, jest sens utrzymywać tego typu procedury, bo ja nie znam powodów (...), dla których tak długo trwa czas oczekiwania na komunikat".

We wtorek portal Money.pl napisał, że "dwa lata więzienia i trzy miliony złotych grzywny grożą Donaldowi Tuskowi za ujawnienie decyzji o odwołaniu prezes PGNiG Grażyny Piotrowskiej-Oliwy, zanim zrobiła to gazowa spółka w komunikacie do inwestorów. To mogło negatywnie wpłynąć na notowania akcji na warszawskim parkiecie".

"Wydaje mi się jednak mało prawdopodobne, abym otrzymał 3 lata więzienia i 2 mln grzywny za to, że powtórzyłem państwa informacje w tej kwestii" - powiedział Tusk, odnosząc się do wtorkowych informacji portalu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA