Trybunał bada konstytucyjność podwyższenia wieku emerytalnego

W Trybunale Konstytucyjnym, który bada nowelizację ustawy emerytalnej, trwa faza pytań sędziów do stron postępowania. Jedno z pytań dotyczyło różnic w wieku emerytalnym mężczyzn i kobiet, jeśli chodzi o osoby ze starszych roczników.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Trybunał bada konstytucyjność podwyższenia wieku emerytalnego

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

7 maj 2014 13:10


Trybunał Konstytucyjny w środę kontynuuje rozprawę dotyczącą ustawy podnoszącej wiek emerytalny mężczyzn i kobiet do 67 lat. Zaskarżyły ją: NSZZ "Solidarność", OPZZ i posłowie PiS. Nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadnie wyrok.

Sędzia Marek Zubik pytał o różnice w wieku emerytalnym pomiędzy mężczyznami i kobietami. Zwrócił uwagę, że po zmianach wprowadzonych nowelizacją, mimo iż różnice w wieku emerytalnym miały być niwelowane, pogłębiają się dla najstarszych roczników objętych nowym systemem.

Występujący w imieniu Sejmu Borys Budka (PO) przyznał, że ciężko wyjaśnić rację tego, że zamiast zmniejszać różnicę w wieku przechodzenia na emeryturę kobiet i mężczyzn, która przed zmianami wynosiła 5 lat (60 i 65 lat), nowe przepisy pogłębiły je dla urodzonych miedzy 1948 a 1958 r. - nawet do 7 lat. - To efekt uboczny dokonanych zmian - wyjaśnił poseł dopytywany przez sędziego Zubika o przyczyny efektu przeciwnego założeniom ustawy.

Czytaj też: TK o podwyższeniu wieku emerytalnego

Konstytucyjność przepisów podnoszących wiek emerytalny i zrównujących go dla kobiet i mężczyzn bada pełny skład TK. O sprawdzenie zgodności tych zmian z ustawą zasadniczą wniosły NSZZ "Solidarność", OPZZ i grupa posłów PiS. Rozprawę zaplanowano na dwa dni.

Wnioskodawcy zarzucili przepisom m.in. naruszenie zasady zaufania do państwa i stanowionego przez nie praw.

-Główny zarzut to jednak naruszenie konwencji organizacji pracy, która nie pozwala na przekroczenie granicy 65 lat przy ustalaniu wieku emerytalnego - mówił dziennikarzom jeszcze przed rozprawą pełnomocnik "Solidarności" profesor Marcin Zieleniecki.

Jak tłumaczył, problem zdolności do pracy osób starszych został potraktowany zdawkowo. Stwierdzono, że skoro żyją dłużej, to są w dobrym zdrowiu. A to - przekonywał profesor Zieleniecki - nie jest prawdą, co pokazują badania GUS i Eurostat.

Związkowców wspierał Sojusz Lewicy Demokratycznej. Dariusz Joński przekonywał, że przez dwa lata od uchwalenia kontrowersyjnych przepisów, rząd nie zrobił nic, by w jakikolwiek sposób pomóc znaleźć pracę ludziom po 60 roku życia.

Zaczęła się faza pytań - zadała je we wtorek jedynie sędzia sprawozdawca Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz. Pytała m.in., czy zmiana systemu emerytalnego jest niezbędna w obecnej sytuacji Polski.

- Zmieniono tylko jeden element systemu: podwyższono wiek emerytalny, co nie jest jedynym możliwym rozwiązaniem problemu - odparł przedstawiciel NSZZ "S" prof. Marcin Zieleniecki.

O bezzasadności podwyższania wieku emerytalnego mówił we wtorek również przewodniczący OPZZ, Jan Guz.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA