Szykany w pracy. Czy zaostrzone prawo przyczyniło się do poprawy sytuacji?

Polacy ocenili sytuację w swoich miejscach pracy w ciągu ostatnich 5 latach. Podobne badanie było przeprowadzane dwanaście lat temu. Co zmieniło się w środowisku pracy przez te kilkanaście lat i jak ukształtowała się świadomość pracowników?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szykany w pracy. Czy zaostrzone prawo przyczyniło się do poprawy sytuacji?

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

22 wrz 2014 9:40


W lipcu 2014 roku CBOS opublikował wyniki drugiej edycji badania „Szykany w miejscu pracy”. W jego trakcie, podobnie jak w 2002 roku, poproszono Polaków o ocenę sytuacji w ich miejscach pracy w ciągu ostatnich 5 latach. W ciągu ostatnich 12 lat wzrósł procent pracowników, którzy oceniają swoją sytuację w pracy jako bardzo dobrą – z 18 proc. do 24 proc. Należy jednak mieć na uwadze, iż dobra ocena atmosfery w miejscu zatrudnienia jest ściśle związana z sytuacją życiową osób badanych.

Czytaj też: Mobbing, molestowanie seksualne... To w Polsce wciąż sprawy zamiatane pod dywan

Lepiej w pracy czują się bowiem osoby wykształcone, pracujące w dużych miastach, zatrudnione w większych firmach oraz dobrze oceniające swoje warunki materialne. Nie zaskakuje również fakt, że większą wagę do atmosfery przywiązują kobiety niż mężczyźni.



Różne oblicza szykan

Z porównania wyników obu badań wynika, że poziom występowania zachowań odbieranych przez pracowników jako szykany nie uległ istotnym zmianom. Warto jednak zauważyć, że wśród przykładów szykan badani wymieniali bardzo różne praktyki w swoim środowisku pracy, począwszy od drobnych złośliwości, plotek czy donosicielstwa ze strony kolegów, aż po poważne naruszenia przepisów Kodeksu Pracy przez przełożonych i przedstawicieli pracodawcy (np. upokarzanie, tworzenie wrogiej atmosfery, bezzasadna krytyka i podważanie kompetencji, dyskryminacja, zastraszanie zwolnieniem z pracy).

Czytaj też: Mobbing? Na pewno nie w naszej firmie...

Co równie istotne, w okresie objętym badaniem znacząco zmniejszyła się częstość zastraszania pracowników zwolnieniem z pracy (z 19 proc. do 6 proc.) czy stosowanie niepieniężnych kar i represji (z 20 proc. do 14 proc.). Niestety na stałym, wynoszący ok. 10 proc. poziomie utrzymuje się bezzasadne pozbawianie pracowników premii czy innych należnych składników wynagrodzenia.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA