Szybko przyzwyczajamy się do przywilejów, zapominając, że nie ma nic za darmo

- Każda ulga kosztuje obywateli więcej niż teoretyczne oszczędności, jakie ma przynieść, bo przecież podatnik musi nie tylko ją sfinansować, ale jeszcze opłacić cały system administracji, który ulgami zarządza i je kontroluje - mówi Andrzej Sadowski, założyciel Centrum im. Adama Smitha.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Szybko przyzwyczajamy się do przywilejów, zapominając, że nie ma nic za darmo

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

28 lis 2014 7:45


Tymczasem wszyscy są zajęci albo korzystaniem z ulg, albo walką o ich utrzymanie, lub wytykaniem innym, że mają więcej przywilejów. Prawie nikt nie zadaje sobie natomiast pytania, kiedy i po co w ogóle wprowadzano poszczególne przywileje. I które z nich są potrzebne.

Czytaj też: Te przywileje nauczycieli chce zlikwidować MEN

Prof. Stanisława Golinowska - współzałożycielka Fundacji CASE, ekspert z zakresu polityki społecznej - podkreśla, że polityka społeczna w Polsce jest obecnie dramatycznie nieprofesjonalna.

Partie wpisują propozycje w tej kwestii do swoich programów, a następnie często sam premier podejmuje decyzję o wsparciu danych obywateli. Grupa, która uzyska pomoc, traktuje ją jak prawo nabyte, którego nie można już odebrać.

Według ekspertów, lekiem na tak rozdrobniony i nie zawsze efektywny system mogłaby być edukacja, która uświadomiłaby obywatelom, że nie ma bezpłatnych ulg lub przywilejów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.