Świadectwa pracy tysięcy Polaków stracone. Za długo leżały w altankach

W latach 90., kiedy wiele zakładów upadało, jak grzyby po deszczu pojawiały się firmy, zajmujące się przechowywaniem dokumentów pracy. Teraz świadectwa pracy tysięcy Polaków są w opłakanym stanie.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Świadectwa pracy tysięcy Polaków stracone. Za długo leżały w altankach

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

4 lip 2014 9:45


Jak mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Jolanta Louchin, zastępca dyrektora Archiwum Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku, dokumenty pracowników powinny być przechowywane i odpowiednio zabezpieczone przez 50 lat. I jest to obowiązek pracodawcy - jeżeli nie zostanie spełniony, może on zostać ukarany przez PIP wysoką grzywną. A co kiedy firma upada?

- Jeżeli zakład upadł, to szefa już nie ma. Przychodzi syndyk i może przekazać dokumenty dowolnej firmie, która prowadzi działalność przechowalniczą. A tej firmy ukarać za zaniedbania już nie można - mówi dla dziennika Louchin.

Firmy, które miały zarchizować dokumenty, brały pieniądze od syndyka, a później wywoziły dokumenty do porzuconych altanek, czy nawet kurników. Teraz część z nich ciężko odzyskać, bo są albo zalane wodą, albo pokrytę pleśnią. Tymczasem przechodząc na emeryturę trzeba dostarczyć do ZUS wszystkie świadectwa pracy. Są one również niezbędne, gdy ktoś stara się o rentę rodzinną - czytamy w dzienniku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.