Stankiewicz: Możemy oskładkować wszystko, ale niech coś za tym idzie

Dominika Staniewicz, minister rynku pracy w gabinecie cieni BCC o planach rządu związanych z oskładkowaniem tzw. umów śmieciowych oraz dochodów związanych z zasiadaniem w radach nadzorczych:
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Stankiewicz: Możemy oskładkować wszystko, ale niech coś za tym idzie

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

10 sty 2014 18:37


"Jeśli za tym oskładkowaniem różnego rodzaju umów - od cywilnoprawnych po te związane z zasiadaniem w radach nadzorczych - pójdzie obniżenie składek dla wszystkich oraz zmiana kodeksu pracy ułatwiająca zarządzanie przepływem pracy, to nie mam nic przeciwko.

Trzeba jednak pamiętać, że od 400 tys. do miliona osób, według różnych szacunków, pracuje w ramach pracy tymczasowej, to pojawia się pytanie: co w związku z tym? Czy zamykamy te wszystkie firmy? One w dużej mierze pomagają w tym zarządzaniu i zatrudniają na najróżniejsze umowy. Do tego nie wolno im zatrudniać na dłużej niż 18 miesięcy. Podczas konferencji padały głównie hasła, brakowało szczegółów proponowanych rozwiązań.

Czytaj też: Zasiadanie w Radach Nadzorczych ma być oskładkowane

Możemy oskładkować wszystko, ale niech coś za tym idzie. Jest pewien pułap, którego nie wolno przekroczyć. W momencie, kiedy te obciążenia będą się zwiększały nieproporcjonalnie i utrudniały zarządzanie, to wszystko się źle skończy, albo zbudujemy gigantyczną szarą strefę.

Jeżeli chodzi o oskładkowanie członków rad nadzorczych, to idziemy w tym kierunku, że niezależnie co robimy, to trzeba to oskładkować. A to się nie przełoży na nasze emerytury w ZUS.

Czy dlatego, że ktoś więcej pracuje, ma więcej zapłacić? Polak potrafi. Jestem przekonana, że ludzie w radach nadzorczych znajdą inne rozwiązanie, żeby nie płacić tych składek. To tak jak z papierosami. W zeszłym roku, gdy wzrosła akcyza, nagle się okazało, że spadły dochody z tego tytułu. A przecież mniej nie palimy".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA