Spór o pracowników delegowanych: Francja chce zaostrzyć przepisy bardziej niż UE

Polska podtrzymała w czwartek (15.06 swoje zastrzeżenia do projektu zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych, które są niekorzystne dla naszego kraju. Państwa UE mają dalej pracować nad tą propozycją. Francja chce ostrzejszego podejścia, niż proponowała KE.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Spór o pracowników delegowanych: Francja chce zaostrzyć przepisy bardziej niż UE

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP / MIW

15 cze 2017 19:35


• - Treść projektu dyrektywy budzi nadal liczne wątpliwości i zastrzeżenia - mówił podczas debaty unijnych ministrów w tej sprawie w Luksemburgu wiceszef Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Marcin Zieleniecki.

• Zieleniecki wskazywał na rygorystyczne działania podjęte przez niektóre państwa, które mogą zniechęcać do świadczenia usług wiążących się z delegowaniem.

• Polskiego punktu widzenia nie podzielają zachodnie państwa członkowskie, które chciałyby poprzez ograniczenia legislacyjne poprawić sytuację swoich przedsiębiorstw będących pod presją firm z Europy Wschodniej.

Chodzi o ubiegłoroczną propozycję zmian w dyrektywie z 1996 r. w sprawie delegowania pracowników, jaką przedstawiła Komisja Europejska. Najważniejszą proponowaną zmianą jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. Oznacza to, że pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny za tę samą pracę.

Ma mu przysługiwać nie tylko płaca minimalna, jak jest obecnie, lecz także inne obowiązkowe składniki wynagrodzenia, takie jak premie czy dodatki urlopowe. Gdy okres delegowania przekroczy dwa lata, pracownik delegowany - zgodnie z propozycją KE - byłby objęty prawem pracy państwa goszczącego. Dla polskich firm, które delegują prawie 0,5 mln pracowników, to skrajnie niekorzystne zapisy.

Zdaniem Zielenieckiego, jest za wcześnie na zatwierdzenie porozumienia przez państwa członkowskie w tej sprawie i zamiast tego powinny toczyć się prace na szczeblu roboczym.

- Liczymy na otwartość przyszłej prezydencji estońskiej (w Radzie UE) na uwagi i propozycje prezentowane przez wszystkie państwa członkowskie" - oświadczył.

W ocenie polskiego wiceministra, wiele proponowanych rozwiązań jest niejasnych, co pociągnie za sobą trudności w praktycznym stosowaniu przepisów. W konsekwencji - argumentował - może to doprowadzić do ograniczenia procesu delegowania pracowników.

Polska zwraca też uwagę na potencjalne problemy dla sektora transportowego, zwłaszcza w świetle przedstawionych ostatnio propozycji w sprawie objęcia delegowaniem kierowców. Zdaniem polskich władz, propozycje nowych regulacji mogą uniemożliwić wykonywanie transgranicznych przewozów.

Zieleniecki wskazywał na rygorystyczne działania podjęte przez niektóre państwa, które mogą zniechęcać do świadczenia usług wiążących się z delegowaniem.

- Przykłady takich działań to możliwość zawieszenia świadczenia usług na terytorium kraju, nieproporcjonalne kary, opłaty za zgłoszenie delegowania naliczane od liczby deklarowanych pracowników - wymieniał.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.