Społeczna inspekcja pracy wymaga reformy

Konfederacja Pracodawców Lewiatan chce reformy społecznej inspekcji pracy. Organizacja uzasadnia, że jest to relikt przeszłości - społeczni inspektorzy pracy często nie mają odpowiednich kwalifikacji, ale zawsze zyskują kilkuletnią ochronę przed zwolnieniem.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Społeczna inspekcja pracy wymaga reformy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

7 paź 2013 15:53


OPZZ ocenia, że projekt pracodawców to pomysł na "kolejne ograniczenie nadzoru nad warunkami pracy, by umożliwić pracodawcom oszczędności na bezpieczeństwie pracowników". Solidarność podkreśla, że nie można ograniczać roli społecznej inspekcji pracy. Przyznaje jednak, że ustawa jest stara i wymaga uporządkowania.

Zgodnie z ustawą z 24 czerwca 1984 roku o społecznej inspekcji pracy, jeżeli w zakładzie pracy działają związki zawodowe możliwe jest powołanie społecznych inspektorów pracy, którzy mają czuwać, by pracodawca zapewniał bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Społeczny inspektor pracy może, ale nie musi być członkiem związku zawodowego, powinien mieć co najmniej pięcioletni staż pracy w branży, do której należy zakład i co najmniej dwuletni staż w danym zakładzie.

Społecznych inspektorów pracy wybiera się na czteroletnią kadencję. Przez cały ten czas oraz rok po wygaśnięciu mandatu społeczny inspektor nie może zostać zwolniony, chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. Ponadto nie można wypowiedzieć mu warunków pracy i płacy na jego niekorzyść.

Społeczni inspektorzy pracy mają prawo kontrolować stan budynków i maszyn z punktu widzenia bezpieczeństwa i higieny pracy, kontrolować przestrzeganie przepisów prawa pracy, brać udział w ustalaniu okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy. Inspektorzy mają też prawo wstępu w każdym czasie do pomieszczeń i urządzeń zakładu pracy.

Taki kształt ustawy o społecznej inspekcji pracy nie podoba się pracodawcom. Konfederacja Lewiatan uważa, że "zasady powoływania, przez związki zawodowe, społecznych inspektorów pracy w żaden sposób nie są dostosowane do obecnej rzeczywistości".

- Mamy coraz więcej sygnałów od pracodawców, że w wielu przypadkach społeczni inspektorzy pracy nie są partnerami do rozmowy o warunkach pracy, nie mają w tym zakresie wiedzy, nie prowadzą rejestrów pracowniczych skarg i wniosków, a swoją funkcję pełnią, żeby podlegać ochronie przed zwolnieniem - mówi Grażyna Spytek-Bandurska, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Wskazała, że obecnie nie ma też żadnych limitów dotyczących liczby społecznych inspektorów, powoływanych w jednej firmie.

Dlatego Lewiatan przygotowuje założenia do projektu nowelizacji ustawy o społecznej inspekcji. Szczegółowe propozycje zmian nie są na razie znane. Spytek-Bandurska powiedziała, że gdyby wypracowany projekt zyskał akceptację wszystkich partnerów społecznych, Lewiatan chciałby, by został wniesiony jako inicjatywa rządowa, w przeciwnym razie Konfederacja zwróci się do posłów.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.