Sąd nie zgodził się na areszt dla dyrektora Muzeum Wsi Kieleckiej

Kielecki sąd nie uwzględnił w środę wniosku prokuratury o areszt dla dyrektora Muzeum Wsi Kieleckiej Janusza K., podejrzanego m. in. o przekroczenie uprawnień i utrudnianie przetargu o wartości 1,3 mln zł – poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach Jan Klocek.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Sąd nie zgodził się na areszt dla dyrektora Muzeum Wsi Kieleckiej

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JS

5 paź 2016 18:19


Janusz K. został zatrzymany przez policję w poniedziałek, w związku z postępowaniem prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Kielce-Wschód, dotyczącym nieprawidłowości w działalności muzeum.

Mężczyzna we wtorek (4 października) usłyszał trzy zarzuty. Dwa pierwsze dotyczą: utrudniania przetargu publicznego o wartości 1,3 mln zł oraz przekroczenia uprawnień i niepopełnienia obowiązków w związku z niekorzystnym gospodarowaniem mieniem muzeum. Trzeci to zarzut wyrządzenia instytucji - w związku z realizowanym przetargiem na inwestycję budowlaną - znacznej szkody majątkowej, w kwocie nie mniejszej niż milion zł, w związku z przekroczeniem kompetencji przy zarządzaniu muzeum.

Dyrektor podczas przesłuchania złożył wyjaśnienia i nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o trzymiesięczny areszt wobec podejrzanego.

Sąd Rejonowy w Kielcach nie uwzględnił wniosku o areszt. Jak wyjaśniał sędzia Klocek, uznając jednak wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez Janusza K. zarzucanego mu czynu, zwianego z utrudnianiem przetargu, zastosował wobec niego 250 tys. zł poręczenia majątkowego (które mężczyzna ma wpłacić w ciągu dwóch tygodni) i zakaz opuszczania kraju. Sąd nakazał także dyrektorowi powstrzymanie się od wszelkich funkcji związanych z zarządzaniem muzeum.

"Sad uznał, że materiał dowodowy w sprawie został zgromadzony niemal w całości. Zabezpieczono takie dowody jak m.in. dokumentację, przesłuchano świadków. Nie istnieje obawa matactwa ze strony dyrektora i dlatego nie ma konieczności zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego - aresztu" - wyjaśniał Klocek.

Postanowienie nie jest prawomocne - strony mają siedem dni na złożenie zażalenia. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, Januszowi K. grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

W tej samej sprawie zarzut utrudniania przetargu publicznego o wartości 1,3 mln zł usłyszał świętokrzyski przedsiębiorca Andrzej K. Podejrzany, podczas wtorkowego przesłuchania przyznał się. Prokurator zastosował wobec niego 200 tys. zł poręczenia majątkowego i dozór policji. Mężczyzna ma też zakaz opuszczania kraju. Grozi mu do trzech lat więzienia.

Zarzuty dotyczą okresu od sierpnia 2014 r. do czerwca 2015 r. Prokuratura nie chce wypowiadać się na temat dalszych szczegółów postępowania.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.