Rewolucja w urzędach pracy. Do zmiany prawo i przyzwyczajenia urzędników

Do połowy marca projekt ustawy reformującej funkcjonowanie urzędów pracy powinien trafić do uzgodnień międzyresortowych. Pilotażowy program, który startuje w trzech województwach, ma objąć blisko 3 tys. bezrobotnych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Rewolucja w urzędach pracy. Do zmiany prawo i przyzwyczajenia urzędników

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl/Adam Sofuł

7 mar 2013 9:08


Wiceminister pracy Jacek Męcina chce by pierwsze zapisy nowej ustawy weszły w życie jeszcze tym roku (całość od początku przyszłego roku), chociażby po to, żeby urzędy mogły przetestować jak nowe rozwiązania funkcjonują w praktyce.

Obecnie nowe regulacje są konsultowane z partnerami społecznymi, urzędami pracy, ekspertami prywatnymi agencjami zatrudnienia.

- Chcemy by urzędy pracy prowadziły aktywniejsze niż dotychczas działania i funkcjonowały jak agencje pośrednictwa pracy - powiedział portalowi wnp.pl wiceminister Męcina.

Zresztą urzędy mają być wspierane przez prywatne agencje. - Chcemy, aby publiczne służby zatrudnienia mogły także zlecać aktywizację tych grup, które wymagają bardzo szerokiego wsparcia, prywatnym agencjom. Właśnie uruchomiliśmy taki pilotaż. Ze wstępnych sygnałów wynika, że cieszy się sporym zainteresowaniem - powiedział wiceminister.

Pilotażowy program startuje w trzech województwach (dolnośląskim, mazowieckim i podkarpackim) i obejmie łącznie blisko 3 tysiące bezrobotnych, z tego połowa należąca do grupy długotrwale bezrobotnych. Budżet programu to 30 mln zł z Funduszu Pracy.

Wiceminister przestrzegał przed zbytnim optymizmem i oczekiwaniem szybkich efektów. - To program, który przyniesie efekty w perspektywie lat, a nie miesięcy. Musimy zmienić nie tylko prawo, ale i przyzwyczajenia urzędników w służbach zatrudnienia - przyznaje Jacek Męcina, i dodaje: ale kiedyś trzeba zacząć. Mam nadzieję, że przewidziane dla urzędników bodźce finansowe związane z efektywnością ich pracy przyniosą dobre efekty - stwierdził wiceminister.

Rafy na drodze do wdrożenia programu? Największa to składka zdrowotna. Obecnie urzędy pracy szacują że od jednej trzeciej nawet do połowy klientów urzędów pracy nie szuka tam zatrudnienia, a chce się jedynie zarejestrować, po to, by mieć opłaconą składkę zdrowotną. - Może należałoby rozważyć, czy rozdzielenie składki od rejestracji nie byłoby tańszym rozwiązaniem - mówi Jacek Męcina, ale przyznaje, ze wypracowanie kompromisu w tej sprawie będzie bardzo trudne.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.