Radom: "Betlejewski. Prowokacje" o rekrutacji to jednak był dobry pomysł?

• Szerokim echem w internecie odbił się jeden z ostatnich odcinków programu „Betlejewski. Prowokacje”, prowadzony przez dziennikarza Rafała Betlejewskiego.  Środowisko dziennikarzy, a także radni Radomia są oburzeni, do tego stopnia, że część zatrudnionych w serwisie i radiu Medium Publiczne, którego szefem jest Betlejewski, postanowiło odejść z pracy, a radni z kolei złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
• W budynku opustoszałej hurtowni w Radomiu zorganizował on fałszywą rekrutację podczas której, niczego nieświadomym kandydatom oferowano różnego rodzaju prace.
• Według Jakuba Laska z kancelarii Raczkowski Paruch, program trzeba jednak ocenić i pozytywnie, bo zwrócił uwagę na to, z jakimi - niezgodnymi z prawem praktykami - mogą się spotykać potencjalni kandydaci podczas rozmowy o pracę.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Radom: "Betlejewski. Prowokacje" o rekrutacji to jednak był dobry pomysł?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

7 paź 2016 10:31


W jednym z ostatnich odcinków programu "Betlejewski. Prowokacje" w budynku opustoszałej hurtowni w Radomiu zorganizowano fałszywą rekrutację podczas której, niczego nieświadomym kandydatom oferowano różnego rodzaju prace.

Do „objęcia” było m.in. stanowisko przemytnika ludzi, czy dilera dla „bogatszych klientów”. Wrażenie robiły też metody rekrutacji. Młody chłopak wypytywany jest o szczegóły swojego związku, a pani, które aplikuje na stanowisko opiekunki do dziecka musi udowodnić swoją formę fizyczną wykonując kilka przysiadów i skłonów.

Kadr z programu Kadr z programu

Pomimo, że za niektóre z oferowanych aktywności można trafić na kilka lat do więzienia, odzew ze strony potencjalnych kandydatów jest pozytywny. Podobnie jak i wtedy, kiedy do grupy oczekujących kandydatów wychodzi rekruter i informuje, że za tę samą pracę kobiety otrzymają zdecydowanie niższą pensję niż mężczyźni. Panie, które mimo to postanowiły kontynuować spotkanie nie wydawały się być oburzone propozycją, wprost przeciwnie.

Przyczyną takiego stanu rzeczy były oczywiście pieniądze. Wszystkie osoby zostały po fakcie poinformowane, że cała sytuacja była prowokacją. Poproszone o komentarz, wskazywały na swoją trudną sytuacją materialną i brak innych perspektyw. Tylko jedna z pań była zdolna trzasnąć drzwiami podczas rekrutacji obruszając się na to, co ją spotkało.

Kadr z programu Kadr z programu

Jakub Lasek, prawnik Raczkowski Paruch broni jednak programu, uważa, że pokazał z jakimi praktykami podczas rekrutacji może spotkać się każdy z nas. - Świadomość tego, jakie prawa ma kandydat do pracy oraz czego nie wolno potencjalnemu pracodawcy, powinna być nauką płynącą z prowokacji Betlejewskiego. Nauką, skierowaną wbrew pozorom przede wszystkim do potencjalnych pracodawców – którzy mając nadzieję na nawiązanie długofalowej i partnerskiej relacji z pracownikiem, będą jak najbardziej dalecy od stosowania tego typu nieuczciwych praktyk - mówi Lasek.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

strong 2016-10-20 17:20:01

drogi jack'u, znasz zapewne powszechne "prawdy": uderz w stół a nożyce się odezwą s potem ręka rękę (u)myje????

jack 2016-10-17 20:24:33

pajac żerujący na ludzkiej biedzie i braku perspektyw,ani to dziennikarz ani performer..

REKLAMA