Proces o przywrócenie do pracy b. prezesa stadniny w Janowie Podlaskim

Do 1 grudnia Sąd w Białej Podlaskiej odroczył rozprawę w procesie z powództwa b. prezesa stadniny koni w Janowie Podlaskim Marka Treli, który uważa, że został niesłusznie zwolniony ze stadniny bez zachowania okresu wypowiedzenia.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Proces o przywrócenie do pracy b. prezesa stadniny w Janowie Podlaskim

PODZIEL SIĘ


Autor: pt/pap

27 wrz 2016 16:42


Na kolejnej rozprawie wyznaczonej na 1 grudnia ma być przesłuchany świadek - była pracownica Agencji Nieruchomości Rolnych, która z powodu choroby nie zgłosiła się do sądu we wtorek.

Obie strony sporu podtrzymały przed sądem swoje stanowiska.

Trela został odwołany z funkcji prezesa 19 lutego przez prezesa Agencja Nieruchomości Rolnych, która nadzoruje stadninę. Oprócz Treli tego samego dnia odwołano prezesa Stadniny Koni w Michałowie Jerzego Białoboka oraz specjalistę ds. hodowli w ANR i Annę Stojanowską. Powodem ich zwolnienia była m.in. "utrata zaufania".

Trela zeznawał przed sądem, że pracę w stadninie w Janowie Podlaskim rozpoczął w 1978 r. Pełnił różne funkcje. Na prezesa został powołany w 2000 r. Powołanie to nie było ograniczone kadencją.

Równocześnie podpisano z nim umowę o pracę na czas pełnienia funkcji prezesa (nie określony żadnym terminem). W ocenie Treli należy więc traktować umowę z nim zawartą jako umowę o pracę na czas nieokreślony, a wtedy obowiązywałby trzymiesięczny okres wypowiedzenia i wynagrodzenie za ten czas. Trela wnosi o wypłacenie mu z tego tytułu 36 tys. zł.

"Uznaję prawo właściciela do wymiany zarządu, ale jako zatrudniony pracownik spodziewałem się innego potraktowania: jak pracownika, czyli formy wypowiedzenia, no i uzasadnienia decyzji o odwołaniu z funkcji" - mówił Trela.

Zrezygnowano z kadencyjności prezesów

Na poprzedniej rozprawie wieloletni pracownik ANR Grzegorz Młynarczyk zeznał, że w spółkach zajmujących się hodowlą, uznanych za strategiczne przez ministra rolnictwa, już w latach 90. zrezygnowano z kadencyjności prezesów zarządów, zaś wprowadzone potem jednoczesne umowy o pracę na czas pełnienia funkcji w zarządzie miały bardziej związać obie strony i służyć stabilności spółek.

Inny świadek - pracownik ANR Mirosław Helta - powiedział, że taki rodzaj umowy o pracę na czas pełnienia funkcji prezesa oznaczał, że po odwołaniu z funkcji prezesa umowa o pracę była automatycznie rozwiązana. Zasady te były stosowane wobec wszystkich odwołanych prezesów spółek, nie tylko wobec Treli.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.