Prekariat to ogromny problem: Kto utrzyma ludzi po umowach śmieciowych, gdy przyjdzie czas ich emerytur?

Od lat tyka bomba, która wybuchnie, gdy trzeba się będzie zająć ludźmi, którzy nie uzyskają prawa do świadczeń z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Prekariat to ogromny problem: Kto utrzyma ludzi po umowach śmieciowych, gdy przyjdzie czas ich emerytur?

PODZIEL SIĘ


Autor: Włodzimierz Kaleta

29 cze 2015 10:19


- W każdej małej miejscowości, każdej gminie, znajdziecie młodych ludzi, którzy są chętni pracować dla Polski. Nadszedł wasz czas, nie ma już na co czekać. Polska was potrzebuje – powiedziała premier Ewa Kopacz podczas Konwencji Platformy Obywatelskiej.

Młodzi obywatele jakoś tego nie dostrzegają. Ponad 20 proc. z nich nie może znaleźć zatrudnienia. A gdy już znajdzie, to na warunkach nie do zaakceptowania. Albo na darmowych stażach, albo na tzw. umowach śmieciowych. Premier twierdzi, że znajdzie na to skuteczne rozwiązanie.

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiada, że jeszcze przed wyborami parlamentarnymi rząd ureguluje sprawy umów terminowych. O tym, że rząd ograniczy umowy śmieciowe mówiła też na konwencji PO Ewa Kopacz. Czy jest jakiś realny plan działania w tej sprawie, czy to jedynie puste słowa? Sprawdziliśmy. Wygląda na to, że zgody, wśród partnerów społecznych wciąż nie ma, do tego istnieje całkiem realne zagrożenie, że w przyszłości prekariusze przejdą na garnuszek gminnej pomocy społecznej, co właściwe może rozsadzić cały system.

Co będzie, to będzie

Akurat kiedy z trybuny padały zapewnienia polityków o skutecznym rozwiązaniu problemu umów śmieciowych zwróciliśmy się do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z pytaniem, czy resort przygotowuje się na poważne problemy społeczne, związane z prekariatem i ile jest takich ludzi?

Z odpowiedzi resortu pracy dowiadujemy się, że „Ministerstwo nie prowadzi analiz osób pracujących na umowach cywilnoprawnych, jak również żaden zewnętrzny instytut nam znany nie prowadzi takich badań. Jest to spowodowane brakiem dostępności danych statystycznych o osobach zatrudnionych na podstawie tego typu umowach. Jedyną informacją, jaka jest dostępna, to szacowana przez GUS liczba umów cywilnych. Nie są to wystarczające dane do przeprowadzenia jakichkolwiek analiz”.

Innymi słowy – co będzie to będzie. Nie ma dziś pomysłu na to, w jaki sposób, w niedalekiej przyszłości, zapewnić środki na zaspokojenie podstawowych potrzeb dużej grupy osób, nazwanych prekariuszami, pracujących na tzw. „śmieciówkach" lub bez żadnych umów w „szarej strefie”. Ponieważ nie odprowadzają składek do ZUS, gdy osiągną wiek emerytalny, albo się ciężko rozchorują nie będą mieli prawa do emerytury czy renty.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

6 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

głosujenapis 2015-07-28 13:58:13

Jak POkrętacze znowu dojdą do władzy, to nic się nie zmieni na lepsze bo nadal będzie przychylność dla "pracodawców". Szukający pracy będą musieli wyjechać przynajmniej do Czech albo Niemiec. A kogo na wyjazd nie będzie stać, niech od razu idzie po jałmużnę do Pani Ewy Kopacz, która dzisiaj obiecuje gruszki na wierzbie. Treść powyższego artykułu mówi sama za siebie.

Eterno Vagabundo 2015-06-30 22:21:12


Skoro narobił
Rząd ambarasu,
Rząd niech się martwi
Nad tym zawczasu.

olgi 2015-06-30 17:47:58

Koniec z umowami śmieciowymi!!! Powinna być tylko umowa o pracę i jeżeli pracodwcę nie stać tak zatrudnić pracownika to niech SAM pracuje....a nie tylko wyzysk, i mydlenie oczu ze więcej zarobi.....pseudo pracodawcy....byle jakie biuro, byle jaki sprzęt ale on będzie zatrudniał na umowe o dzieło... niech sam robi a nie szuka kozła ofiarnego...

REKLAMA