Prawa pracowników delegowanych będą lepiej chronione. Komisja PE poparła dyrektywę

- Komisja zatrudnienia PE poparła dyrektywę o pracownikach delegowanych, która ma lepiej chronić prawa pracowników wysyłanych do pracy za granicą. Zapisano w niej m.in. środki kontroli legalności zatrudnienia i zasadę odpowiedzialności wykonawcy za podwykonawcę.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Prawa pracowników delegowanych będą lepiej chronione. Komisja PE poparła dyrektywę

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

18 mar 2014 14:38


Zaakceptowana we wtorek przez komisję zatrudnienia Parlamentu Europejskiego tzw. dyrektywa wdrożeniowa ma wzmocnić obowiązujące obecnie unijne przepisy z 1996 r. dotyczące pracowników delegowanych, czyli tych, którzy w ramach swojej umowy o pracę wyjeżdżają czasowo za granicę, aby tam pracować nadal dla swojego pracodawcy.

Podczas ostatecznych rozmów pod koniec lutego negocjatorzy opowiedzieli się m.in. za solidarną odpowiedzialnością wykonawców w sektorze budownictwa. Chodzi o to, by za niewywiązywanie się z obowiązków wobec pracowników delegowanych przez podwykonawcę był odpowiedzialny wykonawca.

Państwa członkowskie UE będą miały także możliwość zastosowania zasady solidarnej odpowiedzialności w innych branżach. Obecnie stosuje ją osiem krajów Unii. Ewentualnie - jako alternatywę - kraj członkowski będzie mógł wprowadzić sankcje wobec nieuczciwych podwykonawców, jednak będzie musiał wykazać przy tym, że są one równie efektywnie jak solidarna odpowiedzialność i nie są dyskryminujące.

Czytaj też: Państwa UE porozumiały się ws. pracowników delegowanych

Dyrektywa ma także wprowadzić listę środków kontroli legalności delegowania i zatrudnienia pracownika, by sprawdzić m.in., czy nie doszło do bezprawnego samozatrudnienia pracownika. "Dyrektywa proponuje zestaw środków kontroli, które powinny być analizowane podczas kontroli i potwierdzić legalność delegowania" - podkreśliła sprawozdawca projektu europosłanka PO Danuta Jazłowiecka. Kraj członkowski będzie mógł poszerzyć środki kontroli, ale będzie musiał o tym poinformować Komisję Europejską i inne kraje UE oraz uzasadnić, że są one proporcjonalne i uzasadnione.

"Część PE bardzo chciała, by państwa członkowskie miały dowolność we wprowadzaniu środków kontroli, a nam zależało, by były one proporcjonalne i faktycznie potwierdzały, czy nastąpiło legalne, czy nielegalne delegowanie, a nie doprowadzały do dyskryminacji firm delegujących pracowników" - tłumaczyła Jazłowiecka.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.