Pracownicy ze wschodniej Europy są wykorzystywani na saksach. Potrzeba nowych regulacji, by ich chronić?

Wyjeżdżają za granicę, bo tam zarobią więcej. Najczęściej na takie rozwiązanie decydują się mieszkańcy nowych państw przyjętych do UE. Problem w tym, że w miejscu docelowym są tanią siłą roboczą pozbawioną wielu świadczeń.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pracownicy ze wschodniej Europy są wykorzystywani na saksach. Potrzeba nowych regulacji, by ich chronić?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

10 wrz 2013 9:00


Rozpatrywanie pracy ludzkiej w aspekcie handlowym (taniej, ale wydajniej) nazywane jest dumpingiem społecznym. Niestety „wyścig do dna" w sferze wynagrodzeń, ochrony socjalnej i warunków pracy - bo do tego właśnie dumping doprowadza - nabiera tempa w państwach UE.

Odkąd Polska została przyjęta do grona krajów unijnych, na życie i pracę na emigracji zdecydowały się ponad 2 mln osób. Każdego roku do pracy za granicę delegowanych jest z Polski 341 tys. pracowników.

- Można pracować w dowolnym kraju, ale jesteśmy przeciwni przenoszeniu pracowników za granicę, byle tylko mieć tańszą siłę roboczą - mówi Johan Willemen, wiceprzewodniczący Europejskiej Federacji Przemysłu Budowlanego.

Według niego dumping szczególnie widać w branży budowlanej. Sytuacja jest prosta: delegowany do pracy na budowie w Niemczech Polak jest atrakcyjnym pracownikiem, ponieważ po pierwsze - może konkurować z miejscowymi robotnikami znacznie niższym wynagrodzeniem, a po drugie - ubezpieczenia społeczne opłaca w kraju, z którego pochodzi, więc ich wysokość jest niższa.

- W mojej branży mamy do czynienia z sytuacją, że sprowadza się pracowników ze Wschodu, ale nie płaci im się tyle, ile w danym kraju wynosi płaca minimalna - tłumaczy Johan Willemen. - Powinna istnieć możliwość kontrolowania, czy ludzie wyjeżdżający do pracy na Zachód zarabiają tyle, ile powinni i czy są odprowadzane składki społeczne - dodaje.

W ostatecznym rozrachunku stratny jest przecież nie tylko pracownik, ale też kraj z którego pochodzi - nie płaci w nim podatków, więc nie przybywa w nim przychodu na świadczenia społeczne.

- Osoby świadczące pracę w innych państw członkowskich w ramach migracji zarobkowej - czyli osoby podejmujące zatrudnienie na własną rękę u pracodawców zagranicznych, podlegają ochronie na podstawie przepisów prawa państwa, w którym praca jest wykonywana - mówi Jarosław Leśniewski, dyrektor Departamentu Legalności Zatrudnienia Głównego Inspektoratu Pracy.

Przyznaje jednak, że zdarzają się sytuacje, że pracodawcy nie respektują tych zasad. Nawet jeśli zatrudnią cudzoziemca na podstawie umowy, nie dotrzymują jej warunków.

Czy możliwe jest zatem stworzenie przez Komisję Europejską jednej instytucji, która kontrolowałaby warunki zatrudnienia we wszystkich krajach UE?

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA