Pracownicy ochrony ZUS będą pracować na śmieciówkach?

Komu jak komu, ale instytucji publicznej nie wypada w przetargu na usługę kierować się kryterium najniższej ceny. Tymczasem wygląda na to, że właśnie cena zadecyduje o tym, kto zajmie się ochroną siedziby ZUS w Krakowie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pracownicy ochrony ZUS będą pracować na śmieciówkach?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

3 gru 2014 6:23


Dwuletni kontrakt dotyczący usługi ochrony siedziby przy ul. Pędzichów ZUS wycenił na 1,1 mln zł – podała „Gazeta Krakowska”. Eksperci alarmują, że przy takiej kwocie żadna firma nie będzie w stanie zatrudnić ludzi na umowę o pracę, nawet za minimalną stawkę. W ten sposób ZUS pośrednio – ale jednak – skazuje ludzi na śmieciowe warunki pracy.

Jak wylicza Beniamin Krasicki, prezes City Security i wiceprezes Polskiej Izby Ochrony, przy takiej kwocie przetargu, ZUS przeznaczył 7,21 zł brutto na godzinę pracy pracownika.

– Wydawało się, że po wzorcowym przetargu, jaki latem przeprowadziło Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej na ochronę swoich budynków, w którym jednym z warunków było zatrudnienie pracowników na umowy o pracę, kolejne instytucje publiczne będą postępować podobnie, organizując swoje przetargi – mówi Beniamin Krasicki. – Tymczasem w przypadku ZUS możemy domniemywać, że jeśli wygra najtańsza oferta, pracodawca będzie ciął koszty i nie będzie w stanie zatrudnić ludzi na etacie – dodaje.

Czytaj też: Przełom w branży ochroniarskiej. Czyżby początek końca wojny cenowej?

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, spośród ofert, które spłynęły do ZUS, wartość jednej z najniższych wynosi 1,2 mln zł, co oznacza, że pracownicy mogliby liczyć na 6,29 zł za godzinę na rękę.

– To paradoks. Z jednej strony ZUS zbiera składki na ubezpieczenia społeczne, a z drugiej strony kieruje się kryterium najniższej ceny, popychając firmy do wybiegów i zatrudniania ludzi na umowach śmieciowych – wyjaśnia Krasicki. – Może to nie jest zła wola urzędników, którzy rozpisywali przetarg, tylko pójście na łatwiznę. Przetarg, w którym jedynym kryterium jest cena, jest najłatwiejszy i najszybszy do rozstrzygnięcia – dodaje.

Tymczasem przetarg na ochronę gmachów MPiPS miał być zwiastunem pierwszych pozytywnych zmian na rynku zamówień publicznych.

– Brak presji cenowej i zapis o zatrudnieniu pracowników na podstawie umowy o pracę to prawdziwy przełom – komentował wówczas Mirosław Greber, prezes Impel Security Polska, który wygrał kontrakt na ochronę budynków MPiPS. – Mam nadzieję, że inne instytucje obiorą tę samą drogę, uzdrawiając sytuację na rynku pracy – mówił.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Andrzej Szymanowski 2014-12-04 06:11:43

Solid, Impel, Konsalnet, City Security, Securitas też zatrudniają na umowy śmieciowe. Ciekaw jestem co zrobią po wejściu przepisów o ozusowieniu umów zleceń od 2016 r.?

REKLAMA