Pozapłacowe koszty pracy w Polsce: najwyższe, czy najniższe w UE?

Wbrew opiniom przedstawicieli rządu i związków zawodowych, powołujących się na dane Eurostatu, obciążenie wynikające z pozapłacowych kosztów pracy w Polsce jest jednym z najwyższych, a nie najniższych w Europie i w krajach OECD.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pozapłacowe koszty pracy w Polsce: najwyższe, czy najniższe w UE?

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl

wnp.pl

10 wrz 2014 11:23


Ten zafałszowany obraz wynika z przyjętej przez Eurostat metodologii liczenia, wynika z analizy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Według Eurostatu, pozapłacowe koszty pracy w Polsce wyniosły w 2013 r. 16,7 proc. całkowitych kosztów pracy (średnia dla UE – 23,7 proc.), co plasuje nas na 18 miejscu. Zawierają dwa wskaźniki: nominalną wysokość średnich kosztów pracy oraz procentowy w nich udział pozapłacowych kosztów pracy.

- Tymczasem Eurostat nie wlicza do pozapłacowych kosztów pracy części płaconej przez pracownika, która wynosi 15,3 proc. i jest trzecią najwyższą stawką w krajach OECD - mówi Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

Po uwzględnieniu tej wielkości okazuje się, że pozapłacowe koszty pracy w Polsce są jedenastymi najwyższymi w całym OECD, większymi niż w takich krajach jak Szwecja, Finlandia, Norwegia, czy Wielka Brytania.


Składki na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne stanowią aż 29,7 proc. kosztów pracy w Polsce, co daje jedenasty najwyższy wynik wśród 34 krajów członkowskich OECD.

- Przykład pozapłacowych kosztów pracy w Polsce jest kolejnym dowodem na to, że poziom redystrybucji dochodów w Polsce jest zdecydowanie zbyt wysoki w stosunku do stopnia rozwoju gospodarki – mówi Jakub Bińkowski, analityk ZPP. - Z jednej strony utrudnia to akumulację kapitału i hamuje przedsiębiorczość, a z drugiej nie zapewnia zadowalającego poziomu usług publicznych.

Żeby to zmienić, "potrzeba jednak rzetelnej i merytorycznej debaty, a nie demagogicznych i polaryzujących opinię publiczną haseł, formowanych na podstawie mylących danych” – stwierdzają autorzy analizy.

ZPP jednocześnie proponuje zmianę struktury opodatkowania, co - według niego - powinno nastąpić w ciągu 10 lat. Proponuje m.in. zamiast ZUS i podatku dochodowego wprowadzić opłacany u źródła podatek od funduszu płac w wysokości 20 proc. (lub 45 proc. dla osób, które nie zrezygnują z praw nabytych w ZUS), wprowadzić jednolity VAT 25 proc. (z planem jego obniżania do 15 proc.) i ryczałtowy podatek od prowadzenia działalności gospodarczej w wysokości około 1 000 zł miesięcznie - z dobrowolnością udziału w systemie VAT.

ZPP proponuje też wprowadzić: zryczałtowany podatek CIT w wysokości 2 proc. od sprzedaży (z planem jego obniżenia do 0,75 proc.), 30 proc. podatek kapitałowy (z planem jego obniżania do 20 proc.) i 5 proc. podatek od sprzedaży bezpośredniej dla rolników. Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Antyburżuj 2015-06-10 15:00:42

I z pewnością właśnie dlatego, że pozapłacowe koszty pracy w Polsce są rzekomo wyższe, niż na Zachodzie, zagraniczne firmy tak chętnie otwierają w Polsce swoje filie, inwestując między innymi w nowe miejsca pracy. To niezwykle ciekawe zjawisko w kraju, w którym rzekomo prowadzenie własnej działalności gospodarczej napotyka tak drakońskie przeszkody ze strony wrogiego biznesowi państwa. Argumentacja przedstawiona na tej stronie jest wyjątkowo pokrętna. Goebbels z radości skacze w grobie, mając świadomość, jak wielki postęp dokonał się w sianiu propagandy i propagowaniu mitów.

REKLAMA