Polscy kierowcy we Francji zarobią nawet 600 zł za dzień? Raczej nie

• Według ustawy LoiMacron nawet 600 zł dziennie może zarobić od 1 lipca kierowca realizujący transport we Francji.
• Wzrost kosztów pracy oraz nowe obowiązki administracyjne utrudnią polskim firmom świadczenie usług na rynku francuskim.
• Niektórzy pracodawcy wolą wstrzymać usługi niż godzić się na obciążenia finansowe.
• Francuskie przepisy są niezgodne z unijną dyrektywą.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Polscy kierowcy we Francji zarobią nawet 600 zł za dzień? Raczej nie

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

1 lip 2016 12:39


Francuskie przepisy, oprócz wprowadzenia płacy minimalnej, zakładają także m.in. wymóg przygotowania dla każdego wysłanego pracownika zaświadczeń o delegowaniu w języku francuskim, powołania swojego przedstawiciela na terenie Francji, obowiązek przechowywania przez przedstawiciela dokumentacji delegowania pracowników dla danej firmy, a przez kierowcę - zaświadczenia oddelegowania oraz umowy o pracę w kabinie pojazdu.

– Problem francuskiej płacy minimalnej jest złożony. Do obowiązków firm transportowych należy m.in. wyznaczenie godzin pracy zgodnie z zasadami obowiązującymi na terenie Francji, z uwzględnieniem godzin równoważnych i nadliczbowych wypłacanych z dodatkiem 25 i 50 proc. wg minimalnej stawki godzinowej wynoszącej 9,67 Euro. Dodatkowo pracodawca musi uwzględnić w rozliczeniu czasu pracy tzw. amplitudy oznaczające okresy pomiędzy odpoczynkami kierowcy. Firma musi też pamiętać, aby wyznaczyć swojego przedstawiciela we Francji, który będzie przechowywał niezbędne dokumenty do okazania w przypadku kontroli. Oznacza to, że już od 1 lipca każda firma transportowa, działająca we Francji musi mieć podpisaną umowę z francuskim reprezentantem – tłumaczy Bartosz Najman, prezes zarządu Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.

Unia grozi palcem

Zarówno niemieckie przepisy o płacy minimalnej MiLoG, jak i francuskie LoiMacron spotkały się z krytyką ze strony Komisji Europejskiej.

W komunikacie z 16 czerwca KE stwierdza, że „stosowanie płacy minimalnej we Francji i Niemczech odnośnie operacji transportu międzynarodowego, mających niewielki związek z terytorium państwa, na którego są świadczone, ogranicza w nieproporcjonalny sposób swobodę świadczenia usług i swobodnego przepływu towarów.”

Czytaj też: UE podzielona ws. płacy minimalnej w transporcie

– Rozwiązania francuskie są groźniejsze dla polskich przewoźników niż niemieckie – sądzi prof. Jacek Brdulak z katedry zarządzania i marketingu Uczelni Łazarskiego oraz geografii ekonomicznej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.