Po niemiecku w pracy i w domu - taki wymóg dla imigrantów pojawił się w Niemczech

Pod wpływem krytyki bawarska CSU złagodziła swój postulat pod adresem imigrantów pragnących zamieszkać w Niemczech, aby także w domu rozmawiali ze sobą po niemiecku. W zmienionej wersji mowa jest o zachęcaniu ich do posługiwania się niemieckim na co dzień.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Po niemiecku w pracy i w domu - taki wymóg dla imigrantów pojawił się w Niemczech

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

9 gru 2014 9:35


- Ten, kto chce zamieszkać tutaj (w Niemczech) na stałe, powinien być zachęcany do posługiwania się niemieckim na co dzień - brzmi nowa wersja tego zapisu przedstawiona w Monachium przez sekretarza generalnego CSU, Andreasa Scheuera.

W poprzednim projekcie mowa była o nakłanianiu cudzoziemców do używania niemieckiego nie tylko w miejscach publicznych, ale też "w gronie rodzinnym".

Scheuer podkreślił, że znajomość języka ma kluczowe znaczenie w procesie integracji imigrantów. Nie zrezygnujemy z tego postulatu - oświadczył.

Czytaj też: Mówisz biegle w języku obcym? Możesz zarobić dwa razy więcej

Pierwotny zapis wywołał w Niemczech falę oburzenia oraz kpin z CSU nie tylko w SPD i partiach opozycyjnych, lecz także w szeregach siostrzanej partii bawarskich chadeków - CDU. Kanclerz Angela Merkel zaważyła, że dobra znajomość niemieckiego jest ważna, jednak dwujęzyczność dzieci jest zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym.

- CSU znalazła się w krainie absurdu. Można by umrzeć ze śmiechu, gdyby (propozycja) nie groziła wybuchem pożaru - powiedziała sekretarz generalna SPD Yasmin Fahimi. - Myślałam, że czasy, gdy państwo regulowało, co się dzieje w mieszkaniach, mamy już za sobą - dodała.

Sekretarz generalny CDU Peter Tauber wyraził opinię, że polityków "nie powinno obchodzić to, czy w domu mówię po łacinie, klingońsku czy w języku heskim". Kolega partyjny Scheuera, bawarski pełnomocnik ds. cudzoziemców Martin Neumeyer nazwał pomysł "bzdurą".

- Czy mamy zakładać kamery wideo w kuchniach? - zapytał. - Nie chcemy policji językowej - powiedział bawarski eurodeputowany Manfred Weber.

Zaprotestowały też organizacje reprezentujące mieszkających w Niemczech Turków. Konstytucjonalista Joachim Wieland uznał pomysł bawarskich chadeków za niezgodny z konstytucją.

Czytaj też: Wielka Brytania: Lidl przeprasza za zakaz mówienia po polsku

Scheuer tłumaczył, że CSU nie miała zamiaru zmuszać imigrantów do posługiwania się niemieckim ani też ich kontrolować.

Niemiecka lingwistka Sabine Krome zwróciła uwagę, że CSU - zachęcając innych do pielęgnowania języka - powinna sama wystrzegać się błędów ortograficznych. W projekcie dyrektywy politycy bawarscy pisząc o języku niemieckim (Deutsch) użyli małej litery (deutsch).

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA