PIP rozpoczęła kontrole w Biedronkach. Na razie na małą skalę

Po skardze związkowców na naruszenia praw pracowniczych w sieci Biedronka, inspektorzy PIP wkroczyli do kilkudziesięciu sklepów. Jeśli doniesienia się potwierdzą, kontrola przybierze szerszy zakres.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

PIP rozpoczęła kontrole w Biedronkach. Na razie na małą skalę

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

www.pulshr.pl

10 sie 2017 13:33


Pod koniec czerwca członkowie NSZZ „Solidarność” w sieci Biedronka złożyli skargę do Inspekcji Pracy. Według zarzutów pracodawca m.in. nie zapewnia jednej na cztery tygodnie wolnej niedzieli, 15-minutowych przerw, nieprzerwanego, tygodniowego odpoczynku, nie pozwala planować urlopu lub opieki nad dzieckiem w dowolnym terminie.

Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, przesłał wniosek do Głównego Inspektoratu Pracy o przeprowadzenie kontroli przestrzegania przepisów prawa pracy w sieci oraz siedzibie Jeronimo Martins Polska.

W komunikacie opublikowanym na Forsalu rzecznik GIP Danuta Rutkowska zapewnia, że inspektorzy wkroczyli do kilkudziesięciu sklepów już pod koniec lipca. Wobec 2,7 tys. sklepów ta liczba może wydawać się niewielka, jednak jeśli potwierdzą się doniesienia pracowników, wówczas kontrola ma przybrać szerszy zakres.

– Przy selekcji sklepów uwzględniliśmy wskazania pracowników sieci, ale też nasze własne doświadczenia z poprzednich kontroli – wyjaśniła Rutkowska.

Czytaj też: Polomarket pod lupą instytucji

Jeronimo Martins nie obawia się kontroli, twierdząc, że „jest odpowiedzialnym pracodawcą, który bezwzględnie przestrzega prawa pracy”.

„Państwowa Inspekcja Pracy kontroluje nas na bieżąco, sprawdzając kwestie od prawidłowości dokumentacji BHP, poprzez kwestie rozliczania czasu pracy, po oznakowania i drożność dróg oraz wyjść ewakuacyjnych. Jeśli kontrola PIP wykazuje uchybienia w danym sklepie, są one niezwłocznie korygowane. Nasi pracownicy współpracują z PIP, oferując pełen dostęp do informacji i dokumentacji firmy” – napisano w komunikacie.

Na początku sierpnia przewodniczący biedronkowej „Solidarności” otrzymali pismo od prawników firmy, w którym domagają się natychmiastowego zaprzestania „naruszania dobrego imienia dyskontu” – poinformował portal Money.pl. Zdaniem Jeronimo Martins, szefowie „Solidarności” wielokrotnie w mediach mieli mówić nieprawdę na temat sytuacji pracowników.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.