Ozusowanie umów mniej dotkliwie niż się spodziewano, ale bez zwolnień się nie obyło

• Obowiązkowe składki na ZUS od umów zleceń spowodowały wzrost kosztów pracy osób tak zatrudnionych.
• Branża ochroniarska, której pracownicy w większości mają tak zwane umowy śmieciowe, odczuwa nowe regulacje dotyczące oskładkowania umów.
• Są one jednak mniej dotkliwie niż się spodziewano.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ozusowanie umów mniej dotkliwie niż się spodziewano, ale bez zwolnień się nie obyło

PODZIEL SIĘ


Autor: PolskieRadio.pl (Aleksandra Michałek–Tycner)/AT

9 wrz 2016 10:26


Obowiązkowe od stycznia tego roku składki na ZUS od umów - zleceń spowodowały wzrost kosztów pracy osób tak zatrudnionych. Od przyszłego roku wzrośnie również minimalna stawka godzinowa.

- Nasi klienci stanęli na wysokości zadania i w większości zgodzili się, żeby podnieść stawki - mówi Beniamin Krasicki, prezes City Security, wiceprezes Polskiej Izby Ochrony.

Klienci zaakceptowali nowe warunki, ale nie obyło się bez zwolnień

Jak podkreśla, to umożliwiło firmie ozusowanie umów zleceń.

- Tyle, że nie obyło się bez negatywnych konsekwencji. Ok 12 proc. zatrudnionych w firmie straciło pracę, gdyż nasi kontrahenci zaakceptowali nowe stawki, ale wymusili ograniczenie zaangażowanych w ochronę pracowników - mówi Krasicki.

Za krótki okres dostosowawczy dla firm

Krasicki uważa, że okres dostosowawczy do nowych przepisów powinien być dłuższy

- Wprowadzanie nowych regulacji powinno być bardziej ewolucyjne, vacatio legis powinno być dłuższe - mówi wiceprezes Polskiej Izby Ochrony.

Tego samego zdania jest Michał Kulczycki, przewodniczący NSZZ Solidarność Pracowników Firm Ochrony, Cateringu i Sprzątania. Dodaje, że zmiany były potrzebne.

Czytaj też: Płaca minimalna, a szara strefa i zwolnienia. Pracodawcy ostrzegają, związkowcy nie widzą zagrożeń

Dobrze, że pracownicy mają dostęp do urlopu, zwolnień lekarskich - mówi.

Jak jednak zaznacza, problem pozostaje z płatnościami ze sfery zamówień publicznych oraz z sektorem ochrony zdrowia.

Kłopot z płatnościami ze sfery zamówień publicznych

- Chodzi o to, aby pracownik nie ponosił kosztów ubruttowienia – mówi.

Są próby omijania prawa: jest jeden kruczek prawny

Firmy znalazły też sposób na omijanie prawa - mówi Michał Kulczycki.

Jak wyjaśnia, prawnicy znaleźli kruczek pozwalający omijać nowe rozwiązania.

- Ustawa przewiduje ubruttowienie do płacy minimalnej. Nie jest powiedziane jak to ma wyglądać i niektórzy przedsiębiorcy poszli w kierunku wypłat dwumiesięcznych. W ten sposób wypłata następuje co dwa miesiące, a ozusowanie dotyczy wynagrodzenia minimalnego - mówi Kulczycki.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

yxxy 2016-09-09 17:15:49

No i skończy się patologia, firemki co ochraniają po dwa obiekty i wyzyskują pracownika. Teraz wszyscy będą się pchać do ochrony, bo stawka taka sama jak w sklepie na kasie, a praca jednak lżejsza.

REKLAMA