"Ozusowanie" śmieciówek to skuteczna blokada elastyczności na rynku pracy

Ostatni sondaż Homo Homini pokazał, że aż 60 proc. respondentów jest za „ozusowieniem” umów śmieciowych, nawet wówczas, gdy będzie to oznaczało dla nich niższe wynagrodzenie na rękę. I tu napotykamy na impas - pracodawcy szukają redukcji kosztów pracy, podczas gdy pracownicy preferują możliwość zatrudnienia na umowę o pracę.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

"Ozusowanie" śmieciówek to skuteczna blokada elastyczności na rynku pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

4 lut 2014 10:55


Umowa o pracę gwarantuje stabilizację zawodową, oferuje prosocjalne rozwiązania. Pracownicy wybierają tę formę zatrudnienia, bo uważają, że jest dla nich po prostu bardziej opłacalna. Czy aby na pewno?

Czytaj też: BCC: przedsiębiorcy przeciwni "ozusowaniu" umów o dzieło

Nadmierne oskładkowanie nic nie wnosi

Warto mieć na uwadze fakt, że składka ZUS obejmuje składkę emerytalną, rentową, chorobową oraz wypadkową. O ile część emerytalna ma nam w przyszłości zapewnić środki do życia po osiągnięciu wieku emerytalnego, o tyle pozostałe nie stanowią nic innego jak rodzaj podatku, a nie gwarancję ubezpieczenia.

- Zastanawia więc to, czy pracobiorcy opowiadając się za oskładkowaniem wszystkich umów zdają sobie sprawę z faktu, że od każdej umowy będą pobierane składki ZUS, których - nadrzędnym celem jest podreperowanie budżetu samego ZUS-u, a nie zapewnienie uprawnień pracownikom - mówi Waldemar Sokołowski, prezes Rzetelnej Firmy.

Coraz częściej słychać bowiem alarmujące głosy, że o wypłatę środków dla przyszłych emerytów będzie ciężko. Mając wyższe wynagrodzenie, ale z nieoskładkowanej pensji pracownik może sam zadbać o swoją emeryturę korzystając z dostępnych na rynku rozwiązań. Ważne, aby miał stałe, godziwe źródło dochodów oraz pewność, że koszty pracownicze nie doprowadzą pracodawcy do bankructwa.

Elastyczność w cenie

Dla przedsiębiorcy i interesu jego firmy, największe znaczenie ma elastyczność zatrudnienia, dlatego tak bronią oni umów cywilno-prawnych. Jak wynika z badań przeprowadzonych w marcu ubiegłego roku przez Rzetelną Firmę, dla około 70 proc. badanych umowy cywilno-prawne pozwalają regulować elastyczność rynku pracy, którą można dopasować do zmieniających się w bardzo szybkim tempie warunków gospodarczych.

Przedsiębiorcy negatywnie oceniają możliwość ograniczenia zatrudniania pracowników na mocy umów-zlecenie i umów o dzieło. Takie regulacje niekorzystnie odbiją się na rozwoju gospodarczym kraju.

- Można przecież uznać, że nagminne podpisywanie z pracownikami umów cywilno-pranych to pewne obejście twardej litery prawa pracy. Nie wolno jednak całej winy zrzucać na przedsiębiorców, bo oni znajdują się w niełatwej sytuacji, próbując znaleźć kompromis między opłacalnością, a troską o pracownika - wyjaśnia Sokołowski.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.