Ograniczenie handlu w niedzielę może doprowadzić do wzrostu bezrobocia?

- Pomysł ograniczenia w Radomiu handlu w niedzielę podzielił miejscowych kupców. Jedni są zdania, że to złe rozwiązanie, które może doprowadzić do wzrostu bezrobocia. Inni przekonują mieszkańców, by w ramach trwających konsultacji społecznych głosowali za tą propozycją.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ograniczenie handlu w niedzielę może doprowadzić do wzrostu bezrobocia?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

21 sty 2014 15:16


Radomianie, wypełniając specjalnie przygotowane przez miasto ankiety, mogą się opowiedzieć za ograniczeniem niedzielnego handlu lub jego całkowitym zakazem. Mieszkańcy mają też możliwość przedstawienia własnych propozycji. Konsultacje społeczne potrwają do końca lutego.

Z inicjatywą ograniczenia handlu w niedzielę do godz. 12 wystąpiła do rady miejskiej część radomskiego środowiska kupieckiego. "Zależy nam na tym, by rodziny spędzały ze sobą w niedzielę więcej czasu, aby w młodym pokoleniu nie wykuwać przyzwyczajenia, że jedyną rozrywką w niedzielę jest wizyta w supermarkecie" - powiedział  jeden z przedsiębiorców, Jarosław Kowalik. Jak zaznaczył, kupcy chcą też w ten sposób zadbać o interesy osób zatrudnionych w handlu, by nie musieli oni w niedzielę spędzać całego dnia w pracy.

Czytaj też: Zakaz handlu w niedzielę grozi spadkiem zatrudnienia

Ograniczenia w handlu nie uderzą - zdaniem Kowalika - w przeciętnego klienta. "Jeżeli ktoś rzeczywiście nie ma czasu zrobić zakupów w ciągu tygodnia, to zdąży je zrobić w niedzielę do południa" - przekonywał przedsiębiorca.

Innego zdania są kupcy skupieni w ramach Inicjatywy Radomskich Przedsiębiorców. Według nich ograniczenie handlu nie jest sposobem na poprawę relacji rodzinnych. "Tak szybko nie da się zmienić przyzwyczajeń. Ludzie z Radomia i okolicznych miejscowości lubią spędzać czas wolny w galerii handlowej, gdzie mają do dyspozycji: sklepy, kawiarnie, kino, w pobliżu aquapark" - mówi jeden z przedsiębiorców Robert Chrobotowicz. "Jeśli nie będą mogli tego robić w Radomiu, pojadą do innych większych miast, np. Warszawy czy Kielc" - przekonuje Chrobotowicz. Dodaje, że odpływ niedzielnych klientów odczują wówczas nie tylko placówki handlowe, ale także: restauracje, kina czy baseny.

Z wyliczeń przedsiębiorców wynika, że jeśli dojdzie do ograniczeń lub zakazu niedzielnego handlu prace może stracić nawet 600 osób. "Każdy sklep w Radomiu będzie miał mniej godzin pracy i proporcjonalnie mniej dochodów" - tłumaczy przedsiębiorca. W efekcie - jego zdaniem - mniejsze będą też wpływy podatkowe do kasy miasta.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA