Nie tak łatwo zamienić bezrobotnego w klienta. Reforma urzędów pracy to niewypał?

Zgodnie z nowelizacją ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która weszła w życie w maju tego roku, w miejsce doradcy zawodowego i pośrednika pracy wprowadzono doradcę klienta. Bezrobotnym to jednak nie pomogło.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Nie tak łatwo zamienić bezrobotnego w klienta. Reforma urzędów pracy to niewypał?

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

3 lis 2014 8:57


Jak informuje IAR, w Powiatowym Urzędzie Pracy w Nowym Sączu, jeden doradca ma pod swoją opieką aż 600 osób.

Są to bezrobotni z drugiej i trzeciej grupy (zgodnie z nowelizacją bezrobotni podzieleni zostali na 3 grupy), czyli osoby lekko oddalone od rynku pracy, potrzebujące przekwalifikowania czy szkolenia, a także długotrwale bezrobotni, często z pogranicza wykluczenia bądź wykluczone społecznie.

Czytaj też: Żeby urzędy pracy były efektywne, niezbędne są zmiany kadrowe

To właśnie osoby z drugiej i trzeciej grupy są pod opieką doradcy klienta. Trudno więc o skuteczność, jeśli na jednego doradcę przypada kilkaset osób. Jak podkreśla w rozmowie z IAR, Aleksander Kornatowski, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie, dla porównania w Anglii czy w Niemczech na jednego doradcę przypada kilkadziesiąt osób.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA