Negatywna ocena Rady Dialogu Społecznego przez KIG: Zawiedzie, ponieważ jest niereprezentatywna

Według Krajowej Izby Gospodarczej, w przyszłej Radzie zabraknie przedstawicieli samorządu gospodarczego i polskich przedsiębiorców z sektora mikro, małych i średnich firm, zrzeszonych właśnie w izbach gospodarczych, które w większości przypadków są organizacjami członkowskimi KIG.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Negatywna ocena Rady Dialogu Społecznego przez KIG: Zawiedzie, ponieważ jest niereprezentatywna

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/jm

2 sie 2015 12:37


Według ustawy, członkami Rady będą przedstawiciele strony rządowej oraz reprezentatywnych organizacji pracowników i pracodawców. Na jej posiedzenia mogą być zapraszani przedstawiciele związków zawodowych i organizacji pracodawców, które nie spełniają kryteriów reprezentatywności oraz przedstawiciele organizacji społecznych i zawodowych, ale tylko z głosem doradczym.

- Rada Dialogu Społecznego będzie miała szersze kompetencje niż Komisja Trójstronna. Komisja Trójstronna zajmowała się głównie relacjami pracownik-pracodawca, a Rada ma opiniować nie tylko budżet, kodeks pracy czy sprawy ubezpieczeń społecznych, ale wszystkie kwestie i przepisy związane z polityką gospodarczą, przedsiębiorczością. Będzie też miała prawo do występowania o interpretacje prawne do Sądu Najwyższego. Do tego dialogu dopuszczono jednak tylko część organizacji, wybranych w oparciu o kryterium nie tylko reprezentatywności, ale również formy prawnej. Trudno nam zaakceptować takie limitowanie dialogu społecznego - powiedziała PAP Agnieszka Durlik-Khouri, ekspertka Krajowej Izby Gospodarczej.

W jej opinii, fakt, że są przedsiębiorcy, którzy nie zatrudniają wielu pracowników, nie powinien im odbierać prawa do wyrażania swojej opinii w sprawach gospodarczych. - Trudno nam też sobie wyobrazić, żeby mali i średni przedsiębiorcy nie mieli możliwości zabrania głosu w takich sprawach. Po to właśnie są ogólnokrajowe stowarzyszenia, żeby efektywnie wyrażać ich stanowisko. Jesteśmy w stanie udowodnić naszą reprezentatywność. Mamy wystarczająco wielu członków, żeby spełnić kryteria uczestnictwa w Radzie Dialogu - podkreślała ekspertka.

- To budzi zniechęcenie, ponieważ reprezentujemy środek i nie rozumiemy, dlaczego nie mamy racji bytu w tym ciele. Nie przekonuje nas argument, który nam przedstawiano, że nasza organizacja jest zbyt różnorodna i reprezentujemy zbyt szerokie środowisko, żeby uczestniczyć w dialogu. To tak, jakby powiedzieć pracownikowi, który przychodzi do pracy, że ma zbyt wysokie kwalifikacje. W normalnym społeczeństwie byłby to atut - zauważyła.

Podkreślała także, iż także strona pracowników powinna być reprezentowana szerzej i do Rady powinni wejść np. samozatrudnieni, gdyby zdołali zawiązać jakąś organizację.

W jej ocenie, kwestia ta ma kluczowe znaczenie dla skuteczności działania samej Rady Dialogu, gdyż ustawa nie przewiduje ścisłych kompetencji dla Rady, a jej skuteczność zależy przede wszystkim od dobrej woli i chęci porozumienia stron.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA