Na przepisy ws. równowagi płci w radach UE musi jeszcze zaczekać

Propozycje unijnych przepisów, które miałyby zapewnić lepszą równowagę płci w radach nadzorczych dużych spółek notowanych na giełdzie, nie uzyskały wystarczającego poparcia państw UE. Polska była za przyjęciem kompromisowej propozycji w tej sprawie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Na przepisy ws. równowagi płci w radach UE musi jeszcze zaczekać

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

12 gru 2014 8:52


Proponowana dyrektywa ma na celu zwiększenie do 40 proc. udziału "niedoreprezentowanej płci" - czyli kobiet - w radach nadzorczych spółek giełdowych. Ministrowie krajów UE nie zdołali się w czwartek porozumieć w sprawie przepisów, chociaż kompromisowa wersja, przedstawiona przez pełniące przewodnictwo w UE Włochy, została złagodzona w stosunku do początkowej propozycji Komisji Europejskiej.

Czytaj też: Kobiety lepiej sprawdzają się w zarządach firm niż mężczyźni

Przewidywała ona procedury dotyczące wyboru i powołania członków rady nadzorczej. Kraje UE zachowałyby elastyczność, jeśli chodzi o dążenie do osiągnięcia celu, czyli 40-procentowej kwoty dla kobiet w radach nadzorczych dużych spółek giełdowych. Mogłyby wybrać, czy ich celem będzie zwiększanie do 40 proc. udziału kobiet wśród niewykonawczych członków rad nadzorczych czy też 33-procentowy udział kobiet zarówno wśród dyrektorów wykonawczych, jak i niewykonawczych.

Kompromisowy projekt zakładał również wydłużony (z dwóch do trzech lat) okres wdrażania przepisów, co było postulatem Polski, oraz klauzulę elastyczności dającą krajom możliwość wybrania środków, za pomocą których chcą osiągnąć cel. Nie przewidywał też sankcji za nierespektowanie przepisów.

Czytaj też: Kobiety same utrudniają sobie drogę na szczyt

Jak wyjaśniali dyplomaci, w dyrektywie nie chodzi o stwarzanie kobietom preferencyjnych warunków tylko ze względu na płeć, ale o uczciwe stosowanie obiektywnych kryteriów naboru i niedyskryminowanie ich. W przypadku, gdy kandydaci mają takie same kwalifikacje, pierwszeństwo ma mieć kandydat tej płci, która jest niedoreprezentowana.

W 2018 r. kwoty miałyby wejść w życie w firmach publicznych, a w 2020 r. w prywatnych. Z przepisów wyłączone miałyby zostać przedsiębiorstwa zatrudniające poniżej 250 osób i z dochodem mniejszym niż 50 mln euro rocznie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA