MPiPS: Umowy na czas określony nie dłużej niż przez trzy lata

Resort pracy chce, by maksymalny czas trwania umów na czas określony wynosił 36 miesięcy. Projekt w tej sprawie powinien trafić do Sejmu najpóźniej w I kwartale 2015 - zapowiedział wiceminister pracy Radosław Mleczko.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

MPiPS: Umowy na czas określony nie dłużej niż przez trzy lata

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

5 lis 2014 18:16


Mleczko uczestniczył w środę 5 listopada br. w posiedzeniu sejmowej komisji kontroli państwowej, która zajmowała się odpowiedzią resortu na dezyderat w sprawie działań na rzecz eliminacji nadużywania umów cywilnoprawnych oraz poprawy stanu legalności zatrudnienia w Polsce. Komisja zaakceptowała tę odpowiedź pięcioma głosami za, przy czterech przeciwnych.

Czytaj też: Rząd twierdzi, że umowy czasowe nie mogą trwać wiecznie. A pracodawcy?

Wiceminister podał, że projekt zmian 21 października trafił do konsultacji międzyresortowych i społecznych, które potrwają miesiąc. "Projekt dotyczący umów terminowych zgodnie z założeniami w IV kwartale miałaby przyjąć rząd" - przypomniał. "Mam nadzieję, że ten termin uda się utrzymać, choć są to terminy napięte, bo 21 listopada kończą się konsultacje społeczne" - dodał.

"Zobaczymy na ile te propozycje, które będą kierować do nas partnerzy społeczni będą wymagały pogłębionej analizy, ale w każdym razie mamy nadzieję, że jeśli nie w IV kwartale 2014, to w I kwartale 2015 ten fundamentalny projekt powinien trafić do prac w Sejmie" - powiedział posłom komisji.

Przypomniał, że wśród innych zmian, nad którymi trwają prace, jest poselski projekt dotyczący "tzw. syndromu pierwszej dniówki" - potwierdzenia na piśmie warunków zatrudnienia przed podjęciem pracy. Kończą się też prace nad ozusowaniem umów zleceń.

Czytaj też: Umowy na czas nieokreślony dla co drugiego etatowca

Resort pracuje również nad zapowiedzianą przez premier Ewę Kopacz w expose zmianą zasad przyznawania świadczeń rodzinnych i pomocy społecznej zależnych od progu dochodowego. "Trwają prace analityczne pod kierunkowym hasłem »złotówka za złotówkę« - elastyczne mechanizmy, które prowadziłyby do tego, że opłacałoby się im pracę legalizować" - powiedział. Mleczko.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA