Ludzie 50-letni myślą, ze są starzy, a to nieprawda - to ich kwalifikacje są stare

Obecna debata na temat OFE jest szkodliwa, bo spycha na dalszy plan najważniejsze problemy i wyzwania przed którymi stoi system emerytalny. Trzeba rozmawiać o całym systemie i to w dłuższej perspektywie, a nie tylko o jego wycinku - twierdzi prof. Marek Góra, współtwórca reformy emerytalnej z 1999 r.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ludzie 50-letni myślą, ze są starzy, a to nieprawda - to ich kwalifikacje są stare

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Adam Sofuł)

wnp.pl

24 cze 2013 10:51


Najprawdopodobniej w tym tygodniu zostanie upubliczniony rządowy raport o systemie emerytalnym. Czego Pan po nim oczekuje?

- Trochę się obawiam, bo to, co dotychczas wiemy na temat tego raportu, wskazuje, ze będzie się on koncentrował na problemie otwartych funduszy emerytalnych. I to byłoby źle, bo trzeba rozmawiać o całym systemie, jeżeli raport będzie dotyczył tylko OFE, to jego wartość będzie mocno ograniczona.

Wiele wskazuje na to, że rząd zaproponuje dobrowolność w przenoszeniu się z drugiego filara do pierwszego. Czy to byłoby dobre rozwiązanie?

- Taka propozycja byłaby nieporozumieniem, wynikającym z głębokiego niezrozumienia lub zlekceważenia tego, że mamy do czynienia z systemem ubezpieczeń społecznych. I zarówno część zarządzana przez ZUS, jak część zarządzana przez Powszechne Towarzystwa Emerytalne są tego systemu integralnymi elementami. Powinien on obejmować wszystkich i działać według ustalonych zasad.

Bardzo szanuję i cenię swobodę wyboru, bo jest to rzecz absolutnie fundamentalna, ale tam, gdzie mamy do czynienia z systemem o charakterze prywatnym, tymczasem system emerytalny, chociaż w części zarządzany przez prywatne firmy jest systemem publicznym. Obawiam się jednak, obserwując dotychczasową dyskusję, że to rozwiązanie może zostać wprowadzone, także dlatego, że taki pomysł dobrze się sprzedaje. Pod hasłem dobrowolności – którą w tym przypadku trzeba zdecydowanie wziąć w cudzysłów – można przeforsować różne rzeczy, bo to słowo dobrze się ludziom kojarzy i nie wzbudza wielkiego sprzeciwu. A to ewidentnie zły pomysł, bo burzy całą istotę systemu społecznego.

Możemy i powinniśmy się zastanawiać nad zmianami, analizować ile pieniędzy powinno iść na jedno konto, ile na drugie, tu można mieć argumenty za i przeciw. Argumentów za tą tzw. dobrowolnością nie ma. Ten pomysł to nieporozumienie lub zła wola.

W którą stronę powinny zatem iść zmiany w OFE, by ulepszyć system emerytalny?

- Przede wszystkim nie utożsamiajmy automatycznie ulepszania systemu emerytalnego tylko ze zmianami w OFE. To wpuszcza nas w kanał, sprowadzania problemów systemu emerytalnego do tylko jednego jego wycinka, zresztą nie najważniejszego. Po pierwsze trzeba traktować system jako całość. I z tego punktu widzenia jego największą ułomnością jest to, że nie jest to system powszechny, mimo, że w założeniu taki miał być. To jest największy problem, który powoduje najwięcej szkód dla systemu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA