Lis nie odpuszcza Dudzie śmieciówek. "Newsweek" dostarcza nowe fakty o pracy w hotelu "Bałtyk" i nie tylko

- Żaden z pracowników "Bałtyku" nie jest zatrudniony na umowie śmieciowej - mówił 8 września podczas konferencji prasowej zwołanej w odpowiedzi na publikację "Newsweeka" Piotr Duda, przewodniczący Solidarności. Tymczasem tygodnik w kolejnym materiale dostarcza nowe dowody na to, że pracownicy hotelu byli zatrudniani w oparciu o śmieciówki... i to nie tylko przez firmy zewnętrzne.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Lis nie odpuszcza Dudzie śmieciówek. "Newsweek" dostarcza nowe fakty o pracy w hotelu "Bałtyk" i nie tylko

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

14 wrz 2015 12:27


W ubiegłym tygodniu „Newsweek” opublikował artykuł o luksusowych wczasach w Kołobrzegu Piotra Dudy, szefa Solidarności. Miał on spędzać je w ekskluzywnym apartamencie uzdrowiska "Bałtyk", którego właścicielem jest należąca do Solidarności spółka Dekom.

Kontrowersje wzbudza jednak nie tylko fakt, że szef Solidarności płacił za nocleg 85 zł zamiast  np. 1300 zł, miał darmowy alkohol i jedzenie oraz nietypowe życzenia - jak np. specjalny ręcznik dla psa Kacperka, ale również to, że stojący na straży praw pracowniczych i godnych warunków pracy Duda, gościł w hotelu, w którym większość pracowników jest outsourcowana i pracuje na umowach śmieciowych.

Piotr Duda zaprzeczył wszystkiemu podczas konferencji prasowej, która odbyła się 8 września, a sam artykuł nazwał pomówieniem. W kwestii umów śmieciowych Duda zaznaczył, że żaden z pracowników Bałtyku nie jest zatrudniony na śmieciówce. - Obowiązuje układ zbiorowy pracy i działa organizacja związkowa. Pokażcie mi drugiego takiego pracodawcę, który sam z siebie prosi PIP o audyt – oznajmił podczas konferencji. Dodał również, że średnie wynagrodzenie w Dekomie - bez członków zarządu - wynosi 3308,15 zł.

O takich pieniądzach pracownikom hotelu nawet się nie śniło

Tymczasem "Newsweek" w kolejnym, poniedziałkowym (14 września) wydaniu dostarcza nowych faktów, które mają świadczyć o tym, że to, co powiedział Duda podczas konferencji było manipulacją z jego strony i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Dziennikarze tygodnika dotarli do byłej pracownicy hotelu "Dal", który podobnie jak hotel "Bałtyk" należy do solidarnościowej spółki Dekom. Kobieta została zatrudniona w hotelu w 2002 r.

- Przez kilkanaście lat nie widziałam złotówki podwyżki, choć miałam wysługę lat. Na rękę dostawałam 980 złotych. Widziałam, jak w spółce Solidarności traktuje się pracowników. Na moich oczach z siedmiu etatów zrobiły się dwa. Dziewczyny, które pracowały po 20 lat, zostały zwolnione. Od jakichś czterech lat hotel sprząta firma zewnętrzna. Zatrudnia dziewczyny na śmieciówkach - mówi na łamach "Newsweeka" była pracownica hotelu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA