Lewiatan o przetargach Poczty Polskiej: Sprzątaczka to też pracownik

Konfederacji Lewiatan zarzuca Poczcie Polskiej, że ta nie przestrzega rządowych wytycznych o stosowaniu klauzul społecznych w postępowaniu przetargowym na usługi czystości. Wniesiono odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Lewiatan o przetargach Poczty Polskiej: Sprzątaczka to też pracownik

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

9 lis 2015 12:27


Skarga do KIO złożona na przetargi Poczty Polskiej dotyczące utrzymania czystości zostanie rozpatrzona już we wtorek, 10 listopada. Polska Izba Gospodarcza Czystości – członek Konfederacji Lewiatan – zgłosiła szereg zastrzeżeń do zapisów SIWZ, jednak kluczowe dotyczą braku wymogu zatrudniania na umowę o pracę oraz stosowania wyłącznie kryterium najniższej ceny.

Umowa o pracę w przetargach publicznych

Jak zaznacza Konfederacja Lewiatan, Poczta Polska w odpowiedzi na zarzuty zmieniła niektóre zapisy SIWZ, zamiast jednak uwzględnić kryterium społeczne zatrudnienia na etacie, zmieniła opis sprzątaczki z „pracownik” na „osoba”.

Warto podkreślić, że stosowanie kryterium zatrudnienia na umowę o pracę w zamówieniach publicznych dopuszcza znowelizowana ustawa Prawo zamówień publicznych – jest to także praktyka rekomendowana przez związki zawodowe (OPZZ i NSZZ „Solidarność”), jak również przez organizacje pracodawców. Apele o stosowanie klauzul społecznych do spółek skarbu państwa i organów administracji wystosował zarówno Minister Pracy i Polityki Społecznej, jak i Minister Skarbu.

- Zarówno ustawodawca, jak i uczestnicy rynku zamówień publicznych oraz pracy od kilku lat intensywnie działają na rzecz uporządkowania nieuczciwych praktyk wymuszania na wykonawcach kalkulacji znacznie poniżej płacy minimalnej w wynagrodzeniach. W ramach współpracy pomiędzy organizacjami pracodawców i związkami zawodowymi, przy znaczącym poparciu Ministerstwa Pracy staramy się stać na straży, by eliminować takie działania – komentuje Marek Kowalski, przewodniczący Rady Zamówień Publicznych przy Konfederacji Lewiatan.

- Prawdą jest, że najbardziej w takich zamówieniach cierpią pracownicy branż usługowych, takich właśnie jak sprzątanie. To kuriozalne, by cena za godzinę pracy była zaniżana nawet do 5 zł brutto, co dodatkowo promuje zatrudnianie na umowach śmieciowych. Będziemy protestować przy każdym tego typu przetargu – osoby sprzątające zasługują na godziwe zarobki i umowy o pracę. Nie wierzę, że urzędnicy czy pracownicy Poczty Polskiej rozstrzygający takie przetargi nie widzą, że wykorzystują w ten sposób ludzi, którzy wykonują u nich zamówione usługi - dodaje Kowalski.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA