Co rząd musi zrobić, żeby 12 zł za godzinę rzeczywiście wypaliło?

• Jeżeli rząd będzie kontynuował pracę nad stawką 12 zł, powinien uwzględnić w projekcie ustawy waloryzację kontraktów publicznych oraz odpowiednie vacatio legis.
• Kluczowym wyzwaniem pozostaje utrzymanie obecnego poziomu zatrudnienia po wprowadzeniu stawki minimalnej.
• Projekt nowelizacji ustawy zakłada dodatkowe zwiększenie uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Co rząd musi zrobić, żeby 12 zł za godzinę rzeczywiście wypaliło?

PODZIEL SIĘ


Autor: Marek Kowalski

16 lut 2016 16:16


Rząd planuje nowelizację ustawy o minimalnym wynagrodzeniu, która miałaby wejść w życie od 1 lipca 2016 roku. Projekt Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zakłada ustalenie minimalnej stawki godzinowej na poziomie 12 zł brutto dla pracowników zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych.

Jeżeli rząd będzie kontynuował pracę nad stawką 12 zł, to należy uwzględnić w projekcie ustawy waloryzację kontraktów publicznych oraz odpowiednie vacatio legis. Kluczowe będzie, by każdy zamawiający w każdym przetargu publicznym zastosował stawkę 12 zł za godzinę od momentu obowiązywania nowych regulacji. Ustawodawca powinien zatem zobligować zamawiających do jak najszybszej waloryzacji już obowiązujących kontraktów – tak, by pracownicy nie zostali wykluczeni z planowanej zmiany.

Ustawodawca musi pamiętać, że taka zmiana niesie za sobą wpływ na całą gospodarkę, dlatego niezbędne jest przynajmniej półroczne vacatio legis. Zamawiający uzyskają niezbędny czas na skalkulowanie i korektę budżetów oraz renegocjację kontraktów w toku. Dlatego nowe przepisy muszą zakładać powstanie narzędzi pozwalających na egzekwowanie planowanych zmian. Celem powinno być zobligowanie zamawiających do konstruowania budżetów tak, by w pełni stosowali przewidziane przez prawo 12 zł brutto za godzinę. To ważne – bo przykłady stosowania rażąco niskich stawek za godzinę pracy w przetargach publicznych można mnożyć, a to karygodna praktyka.

Konieczne jest, aby zamawiający w każdym przetargu uwzględniał nową stawkę minimalną przy kalkulowaniu budżetu. Istniejące długoterminowe kontrakty muszą natomiast niezwłocznie być waloryzowane, by koszty reformy nie obciążyły pracowników i wykonawców.

Rynek zamówień publicznych warty jest 133 mld złotych – jego destabilizacja grozi zwiększeniem szarej strefy, stopy bezrobocia czy wręcz wykluczeniem społecznym dla najmniej zarabiających. Stąd zmiany w przepisach wymagają rozsądnych i przemyślanych decyzji. Należy pamiętać, że umowy cywilnoprawne są stosowane również poza rynkiem zamówień publicznych, w którym również zatrudnienie znajduje kilkaset tysięcy Polaków.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

wygnana z kraju 2016-05-16 00:15:20

ale i owszem pod warunkiem ze finansuje to ten co to wymyslil , moze wreszcie przestaniecie finansowac wszystko z kieszeni polakow i szafowac praca cudzych rak .

REKLAMA