Kontrakt na pracę zamiast śmieciówek

Rząd chce ozusować umowy zlecenia i tym samym doprowadzić do płacenia składek emerytalnych. Eksperci twierdzą, że jest lepsze rozwiązanie – to nie umowa ale kontrakt na pracę.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kontrakt na pracę zamiast śmieciówek

PODZIEL SIĘ


Autor: Polskie Radio

1 sie 2014 9:12


Ponad 3 miliony Polaków pracuje na umowach terminowych, spora część z nich - jeden milion, nie ma opłacanych składek emerytalnych. Rząd chce to zmienić i wprowadzić tzw. ozusowanie umów cywilnoprawnych.

Składka ZUS od umów zleceń: kto skorzysta, kto straci

Pracodawcy uważają, że spowoduje to podniesienie i tak wysokich kosztów pracy. Czy są możliwe inne rozwiązania, które pogodziłyby interesy pracodawców i pracowników? Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych uważa, że takim rozwiązaniem byłby jeden kontrakt na pracę.

Kontrakt na pracę zamiast umowy o pracę

- Jeden kontrakt jest koncepcją zaproponowaną kilka lat temu przez włoskich ekonomistów, mającą być odpowiedzią na problem istnienia na rynku pracy dwóch grup pracowników - jednej zatrudnionej na umowę o pracę, drugą zatrudnioną czasowo - tłumaczy ekspert.

Na kontrakcie dochodzimy do uprawnień pracowniczych przez kilka lat

Jak podkreśla, w Polsce występuje również taka sytuacja. - Idea takiego kontraktu polega na tym, że w miejsce obecnych rozwiązań, w których zatrudniony pracownik na umowę etatową od razu dostaje katalog uprawnień, które zniechęcają pracodawców do zatrudniania na etat, otrzymywał te uprawnienia w miarę upływu czasu - mówi Lewandowski.

Tym samym proponuje się, aby po trzech latach zatrudnienia na kontrakcie o prace dochodzić do uprawnień pracowniczych przysługujących przy obecnej umowie o pracę.

Jakie korzyści dla pracownika

- Uważamy jednocześnie, że z umów zlecenia i o dzieło powinno się w ogóle zrezygnować - mówi ekspert. Jak tłumaczy, Polska jest jedynym krajem w Europie, gdzie ktoś pracuje jak normalny pracownik i nie płaci żadnych składek. -Od tego trzeba odejść - podkreśla ekspert. Jak tłumaczy, przy jednym kontrakcie warunki związane z opłacaniem składek byłyby takie same jak przy umowie o pracę. To oczywiście oznacza, że wzrosłyby koszty pracy.

Aby to złagodzić, wraz z jednym kontraktem trzeba podnieść koszty uzyskania przychodu w podatku dochodowym - mówi ekspert. Wyjaśnia, że to spowoduje, że przy tym samym wynagrodzeniu brutto, pracownik na kontrakcie o pracę zarabiałby „na rękę" więcej, bo płaciłby mniej podatku dochodowego.

Jakie korzyści dla pracodawcy

Pracodawca skorzystałby na tym rozwiązaniu, gdyż jeden kontrakt ułatwia zarządzanie zasobami pracy. - Obecnie w Polsce zbyt często firmy zarządzają pracownikami groźbą zwolnienia - mówi Lewandowski.

Jak jednocześnie dopowiada, proponuje się zmianę tych przepisów w Kodeksie pracy, które nie pomagają pracownikom, ale podnoszą koszty pracy. Dotyczy to np. obowiązku przechowywania dokumentacji pracownika w formie papierowej. - Mamy 10 podobnych propozycji - mówi ekspert.

W Polsce pracujący na umowy inne niż o pracę stanowią 21 proc. ogółu pracujących, w Unii Europejskiej ta średnia wynosi 14 proc.

Podobał się artykuł? Podziel się!

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Jan Kowalski 2015-09-15 11:49:10

Jak wynika z propozycji PO w sprawie umów kontraktowych, najlepiej na tym wyjdą pracodawcy, żadne przepisy prawne nie ochronią już ludzi pracy, będzie wolna amerykanka w stosunku do olbrzymiej rzeszy polaków żyjących z pracy. Pracodawcom marzy się średniowiecze czyli elita ludzi bogatych stanowiących mniejszość i reszta narodu jako niewolnicy. A to że ludziom utrzymującym się z pracy będzie lepiej -czyli będą więcej zarabiać - po przejściu na umowy kontraktowe - to wierutne kłamstwo, robienie ludziom wody z mózgów, ponieważ, jak proponuje PO, najpierw przejście na umowy kontraktowe, a potem reforma podatkowa od wynagrodzeń. I będzie tak jak z podwyższonym wiekiem emerytalny, miało być lepiej a jest jeszcze gorzej.

Kowalski Jan 2015-09-15 07:33:35

Jakie jest zdanie wszystkich związków zawodowych na propozycją PO, aby wszyscy Polacy pracowali na kontraktach? A co z pracownikami objętymi okresem ochronnym przed emeryturą? Gdy oni zostaną pozbawieni ochrony, aby pracodawcy mogli ich zwolnić z pracy przed przejściem na emeryturę. No i skąd rząd weźmie pieniądze dla przyszłych emerytów, jeżeli zostaną zlikwidowane fundusze emerytalne, jakie płaci każdy pracownik etatowy ze swojego wynagrodzenia? Ponadto, obecnie każdy pracownik etatowy ma zagwarantowane najniższe wynagrodzenie, a po przejściu na kontrakty wysokość wynagrodzenia będzie uzależniona od widzi mi się pracodawcy i albo przyjmujesz moje warunki płacowe albo nie ma pracy - bo na twoje miejsce będzie ktoś inny, który zgodzi się pracować za moich warunkach.

Kowalski Jan 2015-09-15 07:03:05

Praca na kontrakcie pozbawia pracowników etatowych prawa do płatnego urlopu wypoczynkowego, darmowej opieki zdrowotnej, liczenia się pracodawców z kodeksem pracy. Jeżeli wszyscy pracownicy przejdą na kontrakty i będą musieli płacić za lekarza, to po co NFZ - zlikwidować a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na np. emerytury. Idąc dalej, można by zlikwidować Ministerstwo Pracy. Też już są oszczędności. Mam też propozycję dla elity rządzącej, najpierw dla nich praca na kontraktach na np 1/2 roku na takich warunkach - Premier Polski i wszyscy Prezesi spółek skarbu państwa na kontrakcie powinien zarabiać 9 x najniższe wynagrodzenie krajowe, a ich zastępcy, Dyrektorzy, Ministrowie jak i posłowie proporcjonalnie mniej a potem cały kraj - daje to milionowe oszczędności.

REKLAMA