Koniec z wakacjami na dymku. Pracodawcy wydają wojnę palaczom

Średnia przerwa na dymek trwa 10 minut. Jeśli pracownik pali pięć papierosów dziennie, to rocznie spędza 21 dni na paleniu. Pracodawcy mają dość. Co z tego wyniknie?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Koniec z wakacjami na dymku. Pracodawcy wydają wojnę palaczom

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

29 sty 2014 6:01


- Palenie papierosów trudno uznać za obowiązek służbowy. Jeśli ktoś wychodzi kilka razy dziennie poza budynek, aby zapalić, jest to jego wyjście prywatne - mówi Waldemar Kuliński, sekretarz województwa i dyrektor Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

Ostatnia nowelizacja Kodeksu pracy, dotycząca czasu pracy, usankcjonowała rozwiązanie polegające na odpracowywaniu wyjść prywatnych. Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego już z tego prawa zaczął korzystać i ukrócił swobodę wyjść na dymka swoim pracownikom.

- Pracodawca ma płacić za pracę, a nie przerwy w pracy na papierosa. Takiej sytuacji tolerować nie można, zwłaszcza, że urząd utrzymuje się ze środków publicznych. Nie widzimy potrzeby, aby podatnicy płacili za czas, w którym urzędnicy wychodzą zapalić - wyjaśnia Waldemar Kuliński.

Albo pracujesz dłużej, albo zarabiasz mniej

Urzędnicy dostali zatem wybór - żegnają się z nałogiem i problemu nie ma albo czas spędzony na papierosie zostanie odliczony od ich wynagrodzenia, albo odpracowany.

- Nie chcemy ograniczać niczyjej wolności i jeśli pracownik chce palić papierosy, może wyjść z pracy. Musi jednak ten czas odpracować. To chyba rozwiązanie uczciwe dla obu stron? - pyta dyrektor mazowieckiego urzędu marszałkowskiego. - Tym bardziej że w przypadku osób palących kilka papierosów dziennie, możemy mówić nawet o godzinnej absencji - dodaje.

Uzależnieni od nikotyny pracownicy urzędu mieli czas do końca ubiegłego roku, aby zadeklarować, w jaki sposób chcą być rozliczani z przerw na dymka.

- Deklaracje złożyło kilkanaście osób i wszystkie zamierzają odpracować czas spędzony na paleniu. Najczęściej deklarowanym przez nich wymiarem jest 30 minut dziennie - mówi Waldemar Kuliński. - Docierają do nas również sygnały, że część palących pracowników potraktowała tę sytuację jako pretekst do pożegnania się z nałogiem, z czego bardzo się cieszymy.

Wakacje gratis

- Średnia przerwa na dymek trwa 10 minut. Jeśli pracownik pali pięć papierosów dziennie, to w szacunku rocznym spędza 21 dni na paleniu - mówi Kinga Balter, dyrektor zarządzający Allen Carr Polska, firmy organizującej seminaria rzucania palenia dla firm.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

pitkazach 2014-01-30 08:48:38

Wreszcie .............. Jak kto chce palić to niech się zwolni z pracy :)
Patrzę z pozycji osoby niepalącej i dawno stwierdziłem że palący powinien mieć co najmniej 10% mniejsza stawkę godzinową/gaże. Dlaczego????? Zważywszy że jest coraz mniej miejsc palarni , tenże palący nie dość ze musi wychodzić na dymka outside , to jak wróci na stanowisko pracy to już myśli o kolejnym wyjściu na dymka NIE MYŚLI O PRACY TYLKO O DYMKU -TAKŻE ABY MIEĆ MOTYWACJĘ BEZ NAŁOGÓW POWINNI ZARABIAĆ WIĘCEJ :) Nie wspomnę o skutkach zdrowotnych a co za tym idzie kosztach leczenia ,które ponosimy wszyscy.

badwolf 2014-01-29 22:43:15

Tak jest, dobic pracownikow. I tak juz robia za darmo wiec coz sobie zalowac. Ja od siebie dodam ze posiedzenie w toalecie to srednio 15min i proponuje by i tego zabronic w godzinach pracy. I zmniejszyc minimalna krajowa - po co ma pracownik wyzyskiwac pracodawce?

REKLAMA