Komisja Europejska zwróciła się do Niemiec z pytaniami w sprawie płacy minimalnej

Komisja Europejska dostała skargi z 17 krajów Unii Europejskiej ws. niemieckiej płacy minimalnej. - KE zwróciła się do Niemiec z pytaniami w sprawie przepisów - poinformowała Elżbieta Bieńkowska, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Komisja Europejska zwróciła się do Niemiec z pytaniami w sprawie płacy minimalnej

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

1 kwi 2015 11:12


Komisja Europejska prowadzi od stycznia postępowanie w sprawie obowiązujących od początku roku w Niemczech przepisów nakładających na pracodawców obowiązek płacenia minimalnej stawki wynoszącej 8,5 euro na godzinę. Sprawa wywołała spór w UE, bo według Berlina ma ona obowiązywać też kierowców z zagranicznych firm transportowych przejeżdżających przez Niemcy.

"Będę zajmowała stanowisko zgodne z regułami wspólnego rynku. Jeśli z wyjaśnień rządu niemieckiego, naszej analizy, która teraz trwa, odpowiedzi na pytania (...) będzie wynikało, że to w jakikolwiek sposób narusza wspólny rynek europejski, to będę za tym, żeby interweniować. Na razie analizujemy sprawę" - powiedziała Bieńkowska.

Czytaj też: Jest pozew zbiorowy dotyczący płacy minimalnej dla kierowców

Jak poinformowała komisarz KE przesłała do Niemiec pytania do przedstawionych przez ten kraj wyjaśnień w tej kwestii. Bieńkowska zapowiedziała, że KE chce jak najszybciej zakończyć tę sprawę. "KE dostała skargi z 17 krajów. Większość krajów unijnych zaprotestowało, zadało nam (KE - red.) pytanie, czy to (niemieckie przepisy - red.) są zgodne z regulacjami europejskimi. W tej chwili to wyjaśniamy" - oświadczyła komisarz.

Bieńkowska zastrzegła, że za temat ten odpowiadają przede wszystkim komisarz ds. transportu Violeta Bulc i komisarz ds. zatrudnienia i spraw socjalnych Marianne Thyssen. Polka jako odpowiadająca za wspólny rynek też jest włączona w te rozmowy.

"Płaca minimalna jest czymś, co Komisja docenia i czego oczekuje. Niemcy są 22 krajem w UE, który taką płacę minimalną wprowadziły, natomiast oczywiste jest, że wprowadzenie takich regulacji nie może powodować jakichś niewłaściwych działań i zachowań, jeśli chodzi o wspólny rynek" - zaznaczyła Bieńkowska.

W ubiegłym tygodniu w Polsce oraz w Brukseli odbyły się protesty firm transportowych przeciwko niemieckim przepisom. Przewoźnicy narzekają nie tylko na wysokość stawek, które Niemcy chcą im narzucić, ale też na obciążenia biurokratyczne wiążące się m.in. z tłumaczeniem dokumentów dotyczących pracowników na język niemiecki. Obecnie na czas badania sprawy przez KE niemieckie przepisy są zawieszone.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.