Kobiety po urodzeniu dziecka nie chcą wracać do pracy

Coraz mniej kobiet po urodzeniu dziecka decyduje się na podjęcie pracy. Dlaczego tak się dzieje i jak można im pomóc?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kobiety po urodzeniu dziecka nie chcą wracać do pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

21 sty 2015 5:59


Jak wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w 2008 r. liczba kobiet, które po urodzeniu dziecka nie wróciły do pracy, wyniosła 159 902. W ciągu pięciu lat wzrosła ona niemal o połowę (49,6 proc.) i w 2013 r. wyniosła 239 236 osób.

Niestety w pierwszym kwartale 2014 r. nie było lepiej. Aż 241 300 matek zdecydowało się na pozostanie w domu. W kolejnych miesiącach liczba ta malała, ale wciąż utrzymywała się na wysokim poziomie. W trzecim kwartale 2014 r. bezrobotnych świeżo upieczonych matek było 225 600.

Dlaczego kobiety po urodzeniu dziecka coraz rzadziej decydują się na podjęcie pracy? Głównym powodem są trudności związane z połączeniem życia zawodowego z osobistym. Dodatkowo nie ułatwiają tego wydłużone urlopy macierzyńskie. Być może pomagają podjąć decyzję o posiadaniu dziecka, jednak utrudniają powrót do pracy.

Czytaj też: Bycie mamą nie oznacza bycia kiepskim pracownikiem. Wręcz przeciwnie

– Podczas urlopów macierzyńskich kompetencje dezaktualizują się. Rok to dość sporo, by wypaść z obiegu. Badania OECD pokazują, że optymalna długość urlopu macierzyńskiego z punktu widzenia rynku pracy to sześć miesięcy – mówi Monika Zaręba, ekspert ds. rynku pracy Pracodawców RP.

Co zatem można zrobić, by zachęcić matki do powrotu? Na pewno pomógłby dobrze rozwinięty system instytucjonalnej opieki dla dzieci.

– W ostatnich latach nastąpił postęp, ale wciąż zbyt mały, by zapewnić opiekę nad wszystkimi dziećmi poniżej trzech lat. Zaledwie kilka procent potomków może korzystać ze żłobków, klubów dziecięcych czy z niań. Ważne, aby pod uwagę wziąć lokalizację instytucji, godziny pracy, a także koszty, które będzie musiał ponieść rodzic – tłumaczy Monika Zaręba.

Powrót do pracy powinien matkom ułatwiać nie tylko rząd, ale także pracodawcy. Monika Zaręba twierdzi, że zachętą dla kobiet mogłyby być elastyczne formy zatrudnienia, które w Polsce nadal nie cieszą się dużą popularnością.

– Umowa o pracę na część etatu, telepraca, praca zdalna czy zadaniowy tryb pracy – takie rozwiązania mogłyby spowodować, że więcej młodych matek zadecyduje, by nie przerywać kariery. Niestety przepisy sprawiają trudności pracodawcom, którzy ostatecznie decydują się na podstawową formę zatrudnienia – komentuje Zaręba.

Zdaniem eksperta Pracodawców RP rząd mógłby także wprowadzić zachęty dla pracodawców, którzy zamiast jednej osoby mogliby przyjąć dwie na pół etatu. Obecnie tego nie robią, głównie ze względu na koszty.

Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

babaryba 2015-01-21 08:49:15

Całe to zaplecze opieki nad dzieckiem, a raczej jego brak to oczywiście jeden z powodów dla których matki raczej są zmuszone do pozostania w domu. Niestety to nie jedyny i główny powód. Przede wszystkim matki zostają z braku pieniędzy. Jak zarabia po macierzyńskim 2000 i ma niani oddać 1500 (mowa tu o mniejszych miastach) lub na żłobek 600 to bardziej opłaca się zostać w domu. Nasi mądrzy rządzący powinni najpierw zmienić system i zmniejszyć koszty pracy żeby ludziom w kieszeni więcej zostawało, a potem zabrać się za resztę zmian.

REKLAMA