Kilka tysięcy osób straci pracę w wyniku utrzymania zakazu tzw. uboju rytualnego

Kilka tysięcy osób straci pracę w wyniku utrzymania zakazu tzw. uboju rytualnego. Hodowla bydła rozwija się w Polsce dzięki eksportowi wołowiny, a najbardziej pożądane jest mięso pochodzące z takiego uboju - tłumaczył prezes "Polskiego Mięsa" Witold Choiński.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kilka tysięcy osób straci pracę w wyniku utrzymania zakazu tzw. uboju rytualnego

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

9 lip 2013 10:30


Jak mówił Choiński podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, branża przedstawiła już wszystkie argumenty za ubojem rytualnym. Jest to ostatni moment na przekonanie posłów i uświadomienie im, że ich decyzja o utrzymaniu zakazu spowoduje problemy dla rolników i zatrudnionych w branży mięsnej i negatywnie wpłynie na polską gospodarkę.

Obecnie projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który zawiera przepisy dot. uboju rytualnego jest w Sejmie. Sejmowa komisja rolnictwa rekomenduje przyjęcie tego projektu. Ma on jednak swoich przeciwników wśród części posłów PO, Ruchu Palikota, SLD, przeciwko jest także PiS. Głosowanie projektu odbędzie się w tym tygodniu.

"To, że ta sprawa tak się ciągnie jest także winą rolników. Staramy się być bardzo kurtuazyjni i zderzać się na argumenty i przedstawiać problemy. Trzeba działać tak jak nasi adwersarze, niejednokrotnie w sposób brutalny i bezczelny" - powiedział Sławomir Szyszko z Porozumienia Związków i Organizacji Rolniczych woj. wielkopolskiego, lubuskiego i kujawsko-pomorskiego. Dodał, że branża mięsna niejednokrotnie chciała rozmawiać z obrońcami zwierząt. Jednak do niego nie doszło, na spotkanie nie przyszła ani jedna osoba.

Zdaniem przewodniczącego Ogólnopolskiego Porozumienie Związków Zawodowych Rolników Indywidualnych Sławomira Izdebskiego zakaz uboju rytualnego oznacza oddanie części polskiego eksportu wołowiny innym krajom m.in. Niemcom i Francuzom.

Izdebski poinformował, że dotychczasowe rozmowy nie przyniosły rezultatu, branża przystępuje do protestu. Odbędzie się on 10 lipca w Warszawie przed Sejmem i Kancelarią Premiera. "Chciałbym zaapelować do Jarosława Kaczyńskiego, by nie widział tylko cierpienia zwierząt, ale także zobaczył cierpienia ludzi" - powiedział Izdebski. Dodał, że rolnicy kiedyś rozliczą prezesa PiS z głosowania w sprawie uboju przy urnach wyborczych. Zaapelował, by PiS nie wprowadzał dyscypliny w głosowaniu, bo wtedy część posłów zagłosuje na tak.

Prezes zakładów mięsnych "Biernacki" Tomasz Kubik, powiedział, że zgłosił już do urzędu pracy zamiar zwolnienia 600 pracowników. Nie zwolnił ich dotychczas, bo liczy na przywrócenie uboju rytualnego i wznowienie eksportu wołowiny na muzułmańskie rynki - tłumaczył.
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA