Kierownictwo PIP samo sobie przydziela nagrody? Nawet 40 tys. zł rocznie

Główny inspektor pracy, który kieruje  w Polsce Państwową Inspekcją Pracy, zarabia ponad 11 tys. zł miesięcznie, a jego zastępcy - ponad 10 tys. zł. To jednak prawdopodobnie nie wystarcza - kierownictwo Państwowej Inspekcji Pracy cztery razy w roku przyznaje sobie również nagrody. Wychodzi po ponad 40 tys. zł na głowę.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kierownictwo PIP samo sobie przydziela nagrody? Nawet 40 tys. zł rocznie

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

28 paź 2015 10:57


O całej sprawie informuje serwis Kulisy24.com, według którego szefowa Państwowej Inspekcji Pracy, Iwona Hickiewicz cztery razy w roku przyznaje nagrody samej sobie oraz swoim zastępcom, ponieważ to właśnie do niej trafia prośba departamentu budżetu i finansów głównego inspektora pracy o przyznanie premii.

- Wnoszę o wyrażenie zgody na przyznanie nagród dla pracowników PIP tj. – GIP i 2 zastępców GIP w wysokości 100 proc. wynagrodzenia - można przeczytać w jednym z pism.

- Sprawa jest niesmaczna. Dotyczy instytucji, która ma stać na straży zasad zatrudniania ludzi. Zwykli pracownicy dostają na przykład po 1500 złotych nagrody, a nie całą dodatkową pensję. I te bonusy są rzadsze. Mechanizm przyznawania sobie wysokich nagród przez kierownictwo trwa od dłuższego czasu - informuje na łamach portalu wieloletni pracownik inspektoratu.

Do 2012 r. to marszałek Sejmu przyznawał nagrody głównemu inspektorowi pracy. Jednak po wybuchu afery związanej z przyznawaniem sobie nagród przez prezydium sejmu, tę możliwość otrzymał sam inspektor. I - jeśli wierzyć doniesieniom - chętnie z niej korzysta.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

6 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Pipa 2016-01-24 19:17:29

Do pipowca - nie orientujesz sie zupelnie w sprawie szkolen inspektorow we wro a gownem rzucasz co swiadczy zes kiep; gdyby nie ten osrodek to poziom wiedzy ip bylby zalosny; ten zawod wymaga ciaglego doksztalcania sie aby byc na biezaco z prawm pracy etc; z tego co wiem to osrodek przynosi rowniez przychody do budzetu panstwa z wynajmowania swojej bazy konferencyjnej zatem zanim zaczniesz oczerniac to najpirw sprawdz

pipowiec 2015-11-26 01:28:11

To proszę Państwa jest wierzchołek góry lodowej. Rozpatrujecie tylko nagrody, a gdzie inne lewizny. Istnieje taki ośrodek szkolenia PIP-owców we Wrocławiu, który teoretycznie powinien podnosić ich kwalifikacje. Ja nie chcę negować całkowicie tej idei, ale matematyka jest bezwzględna. Otóż w inspekcji pracy pracuje (niestety nie znalazłem danych, chociaż kilka lat temu w sprawozdaniu rocznym to było podane, teraz to tajemnica) teraz szacuję ich liczbę (pracowników merytorycznych nie liczę tych od brania dużych pieniędzy za darmo) na około 2500 - może się teraz mylę w ilości ale chyba na minus. To jednak jest nie istotne. Całość problemu polega na tym, że istnieje sobie taki hotel we Wrocławiu, którego nie warto oddawać działalności komercyjnej ponieważ jest wspaniale ulokowany i daje zarobić kolegom przy odrobinie sprytu. Organizuje się wspaniałe szkolenia dla wszystkich, plan dostępny na stronie OSPIP i wydaje się, że tak jest dobrze. Nikt nie sprawdza kto został przeszkolony, a jak się sprawdzi listy obecności (wielokrotnie fikcja, gdyż zwłaszcza w lecie zamiast iść na wykład szło się na piwo) to się okazuje, że przeszkolonych zostaje około max. 40 pracowników. Co to znaczy? Otóż konkluzja jest jednoznaczna - Inspektorzy PIP są przeszkoleni w stosunku do aktualnych wymogów prawnych w ilości około 2%, a gdzie reszta? Reszta jest niedouczona, reasumując można stwierdzić, że 98% inspektorów PIP to ludzie nie posiadający stosownych kwalifikacji do wykonywania zawodu. Jeżeli jednak się okazuje, że ja się mylę, bo to są jednak specjaliści (bez wielkich szkoleń OSPIP) to należy wyzbyć się tej kuli u nogi (czyli OSPIP) i dobrego koryta dla kumpli. Ważne, że były koszty, PIP pokrył, a jaki tego efekt-to inna sprawa, kto miał zarobić to zarobił, generacja kosztów zostanie pokryta i wszyscy są zadowoleni. Ja się dalej pytam gdzie są specjaliści we wszystkich OIPIP, którzy powinni wszystko wiedzieć ( zresztą za to to biorą stosowne wynagrodzenie) i skutecznie podnosić rangę PIP, a nie czekać na "tak zwane" lewizny z OSPIP. To jest problem bo to są pewne układy, ale to jest temat dla CBA i może się tym zajmie, pożyjemy, zobaczymy. Może ktoś podejmie temat i przedstawi analizę jakie są koszty uczestnika takiego szkolenia w stosunku do jego pracy i wykorzystania zdobytej wiedzy oraz analizy strat z powodu niewiedzy (nieznajomości tematu) tych 98% pracowników. Byłbym niewiarygodny gdybym nie nadmienił, że poszczególne wykłady są dostępne na stronie OSPIP po zalogowaniu, niech to czytają specjaliści i szkolą wszystkich w PIUP-ach w ramach swoich godzin pracy. Efekt będzie o wielokroć większy i dotrze do wszystkich inspektorów, anie tylko do elity.

Bardzo proszę o opinie w tym temacie i z góry.dziękuję.

niamal 2015-11-12 12:46:57

Po co w ogóle taki artykuł publikować, jak kary za takie rzeczy po prostu nie będzie - rozejdzie się po kościach i już. Panie będą się śmiały wszystkim w twarz, ale kasa jest ich. I tyle. Chyba że ktoś doniesie do prokuratury o niegospodarność, wydawanie środków publicznych bez uzasadnienia czy coś w tym stylu - tylko skoro tego nikt nie zrobił, to już nie zrobi. Na darmo ta cała aferka.

REKLAMA