Karany funkcjonariusz SG skazany za niepowiadomienie o tym przełożonych

Rok więzienia w zawieszeniu oraz dwuletni zakaz pracy w Straży Granicznej - taki wyrok zapadł przed Sądem Okręgowym w Białymstoku wobec funkcjonariusza SG, który nie powiadomił przełożonych o tym, że był karany. Wyrok jest prawomocny.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Karany funkcjonariusz SG skazany za niepowiadomienie o tym przełożonych

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JS

7 gru 2017 17:44


• W ocenie sądu okręgowego, oskarżony miał wiedzę i obowiązek "niezwłocznie" poinformować przełożonych o wszczętych i zakończonych postępowaniach karnych przeciw niemu.

• Oskarżony podczas procesu argumentował, że wysyłał raporty w tej sprawie pocztą, ale te do przełożonych nie dotarły.

Pogranicznik (obecnie zawieszony w służbie) oskarżony był o to, że nie dopełnił w ten sposób obowiązków służbowych. W I instancji został za to skazany, sąd odwoławczy wyrok ten w dużej części utrzymał; 2-letni zakaz zajmowania stanowisk w instytucjach publicznych zamienił na zakaz wykonywania zawodu funkcjonariusza SG.

Sprawa dotyczyła mężczyzny, który, pracując w Podlaskim Oddziale Straży Granicznej w Białymstoku, przez kilka lat nie informował przełożonych o tym, że formalnie jest osobą skazaną. Chodziło o wyrok za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, a potem również - kierowanie samochodem mimo zakazu związanego z tą pierwszą sprawą.

Pogranicznik, zatajając te informacje, miał osiągnąć korzyść majątkową i osobistą - uniknął zwolnienia z SG i utraty wynagrodzenia za pracę.

Apelację złożył obrońca; domagał się uniewinnienia lub uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi rejonowemu.

Sąd okręgowy apelację oddalił. Jak mówił sędzia Wiesław Oksiuta, apelacja była bezzasadna, a analiza materiału dowodowego zrobiona przez sąd I instancji "nie naruszyła reguł".

W ocenie sądu okręgowego, oskarżony miał wiedzę i obowiązek "niezwłocznie" poinformować przełożonych o wszczętych i zakończonych postępowaniach karnych przeciw niemu. Oskarżony podczas procesu argumentował, że wysyłał raporty w tej sprawie pocztą, ale te do przełożonych nie dotarły.

Oksiuta uzasadniał, że mężczyzna, który jest prawnikiem, ma szerszą wiedzę z zakresu prawa niż przeciętny obywatel. "W związku z tym nielogicznym jest, w ocenie sądu okręgowego, jak twierdził (oskarżony - red.), wysyłanie jakże ważnego dokumentu, raportu, pocztą i (...) niewysyłanie listem poleconym" - mówił Oksiuta. Dlatego - jak dodał - ocena wyjaśnień oskarżonego nie zasługiwała na uwzględnienie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.