Kamil Durczok skarży "Wprost". Pojawiają się nowe zeznania dot. mobbingu i molestowania w TVN

We wtorek (29 września) odbyła się rozprawa Kamila Durczoka przeciwko dziennikarzom "Wprost" o ochronę dóbr osobistych. Świadek zeznał, że był świadkiem niepożądanych zachowań Kamila Durczoka wobec byłych pracownic.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Kamil Durczok skarży "Wprost". Pojawiają się nowe zeznania dot. mobbingu i molestowania w TVN

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

1 paź 2015 11:48


Były szef „Faktów” domaga się przeprosin od wydawcy tygodnika "Wprost" oraz dwóch milionów złotych odszkodowania za publikację artykułów, które – jak twierdzi – naruszają jego dobre imię. Chodzi o teksty oskarżające dziennikarza o molestowanie i mobbing wobec pracowników „Faktów”, o czym szerzej pisaliśmy tutaj.

Jest świadek mobbingu

Tymczasem, jak donosi "Fakt", podczas wtorkowej (29 września) rozprawy, współpracujący z Durczokiem od 2009 r. wydawca programu, złożył obciążające dziennikarza zeznania. - Jeśli chodzi o mobbing, to tak, byłem świadkiem niepożądanych zachowań pana Kamila Durczoka - tak "Fakt" przytacza zeznania Marcina C.

- Molestowania seksualnego nie byłem świadkiem, ale osoby molestowane mi się zwierzały. Są osoby, które były przedmiotem takich nalegań i próśb.

Koniec kariery w TVN

Przypomnijmy, po publikacjach "Wprost" stacja TVN powołała specjalną komisję do zbadania, czy w stacji dochodziło do molestowania seksualnego i mobbingu. Jak się okazało, trzy osoby zostały narażone na niepożądane działania. Choć oficjalnie nie podano, czy to Kamil Durczok był ich sprawcą, dziennikarz stracił pracę w stacji. Teraz Durczok walczy o dobre imię w sądzie.

W rozmowie z "Faktem" dziennikarz podkreślił, że wierzy w sprawiedliwy finał toczących się procesów sądowych. Oprócz wspomnianej już sprawy, Durczok złożył jeszcze jeden pozew, który dotyczy publikacji, w której została opisana wizyta dziennikarza w mieszkaniu znajomej na warszawskim Mokotowie. W tym przypadku Durczok wycenił szkody osobiste na 7 mln zł.

Na razie Durczok nie myśli o powrocie do pracy. - Nie mam żadnych planów, jeśli chodzi o karierę zawodową. Na razie zajmuje mnie ta sprawa i – co tu dużo ukrywać – strasznie stresuje. To nie jest sytuacja przyjemna, miła, że człowiek musi dowodzić swojej niewinności w sądzie – powiedział Durczok.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.