Kamil Durczok nie ma żadnych planów zawodowych. Skupia się na rozprawach

Kamil Durczok walczy o dobre imię w sądzie. Toczącym się rozprawom poświęca cała uwagę.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Kamil Durczok nie ma żadnych planów zawodowych. Skupia się na rozprawach

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

30 wrz 2015 18:30


We wtorek 29 września odbyła się rozprawa Kamila Durczoka przeciwko dziennikarzom „Wprost” o ochronę dóbr osobistych. Były szef „Faktów” domaga się przeprosin od wydawcy tygodnika oraz dwóch milionów złotych odszkodowania za publikację artykułów, które – jak twierdzi – naruszają jego dobre imię. Chodzi o teksty oskarżające dziennikarza o molestowanie i mobbing wobec pracowników „Faktów”.

- Mam nadzieję, że na sali wyjdzie prawda o tej sprawie. I tyle mogę tylko powiedzieć – skomentował Kamil Durczok w rozmowie z "Faktem".

Drugi pozew Kamila Durczoka dotyczy publikacji, w której została opisana wizyta dziennikarza w mieszkaniu znajomej na warszawskim Mokotowie. Jak twierdzili autorzy artykułu, w pomieszczeniu znaleziono narkotyki oraz gadżety erotyczne.W tym przypadku Durczok wycenił szkody osobiste na 7 mln zł.

Brak planów zawodowych

W rozmowie z "Faktem" Durczok podkreślił, że wierzy w sprawiedliwy finał toczących się procesów sądowych, na których skupia całą uwagę.

- Nie mam żadnych planów, jeśli chodzi o karierę zawodową. Na razie zajmuje mnie ta sprawa i – co tu dużo ukrywać – strasznie stresuje. To nie jest sytuacja przyjemna, miła, że człowiek musi dowodzić swojej niewinności w sądzie – powiedział Durczok.

Rozstanie z TVN

Przypomnijmy, Kamil Durczok został na początku lutego opisany przez tygodnik „Wprost”, padły zarzuty o mobbing i molestowanie seksualne podwładnych. Choć dziennikarz od samego początku zapewniał, że nigdy nie molestował żadnej z pracownic, efekt jest taki, że dziś nie ma go już w załodze TVN – 10 marca br. zarząd stacji poinformował, że umowa z dziennikarzem została rozwiązana za porozumieniem stron ze skutkiem natychmiastowym.

Stało się to po zakończeniu prac Komisji ds. mobbingu i molestowania, która stwierdziła, że w stacji faktycznie dochodziło do tego typu nadużyć, a ich ofiarami padły trzy osoby.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA